Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Akwarium z ośmiornicą
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Akwiarum z ośmiornicą

Akwarium z olbrzymią ośmiornicą znajduje się w centralnej części magicznego portu; skryte jest pod okrągłą wiatą, przez którą przechodzi główny skwer. Ośmiornica - jeśli wierzyć tabliczce - jest niesamowicie inteligentna i posiada zdolności jasnowidzenia. Kiedy podchodzisz do akwarium, ośmiornica podnosi jedną z piłeczek (możesz rzucić kością k100), a legenda, którą oznakowane jest akwarium, objaśnia wróżbę:

1-20: czerwona piłeczka - jeśli jesteś tutaj z osobą przeciwnej płci, wkrótce może połączyć was głębokie romantyczne uczucie, w innym przypadku - poróżni was kłótnia.
21-40: zielona piłeczka - wkrótce twój sekret może zostać objawiony, jeśli to coś ważnego - miej się na baczności.
41-60: żółta piłeczka - to twój szczęśliwy dzień, cokolwiek by się nie działo - los będzie ci sprzyjał (+1 do wszystkich rzutów na okres bieżącego miesiąca fabularnego).
61-80: niebieska piłeczka - zbyt długo zbierasz się, by coś zrobić - chcesz komuś o czymś opowiedzieć, wyznać, zrzucić z siebie pewien ciężar, ale nie możesz znaleźć właściwej chwili - właśnie nadeszła.
81-100: biała piłeczka - powinieneś uważać na swoje zdrowie bardziej, niż dotychczas (jeżeli któraś z postaci choruje na jakąkolwiek chorobę, w tym momencie rozpoczyna się jej atak).

Od wewnętrznej strony wiaty znajduje się kaligrafowany regulamin, którzy przestrzega przed dokarmianiem ośmiornicy.

Lokacja zawiera kości.


Wielka Czarodziejska Loteria

Przy jednym ze straganów, oświetlonym z trzech stron olbrzymimi głębokimi kadziami, z których buchały ognie, na przemian srebrne, złote i szmaragdowe, tłumy wydawały się obecne właściwie zawsze. Na Jarmarku miała odbyć się Wielka Czarodziejska Loteria. Nagrody zostały ufundowane przez Ministerstwo Magii, a dochód w całości zostanie przeznaczony na działania wojenne i wsparcie dla wdów oraz sierot po poległych funkcjonariuszach Departamentu Przestrzegania Prawa Ministerstwa Magii. Losy nie były drogie, ale wymagały pewnego wydatku.

Sprzedawały je trzy stare wiedźmy, ciemnowłose bliźniaczki o długich sękatych palcach zakończonych ostrymi, nieco żółtawymi pazurami. Trudno było je od siebie odróżnić, każda z nich odziała się w czarne obszerne szaty zakrywające większą część działa. Włosy opadały na plecy w nieładzie, może nastroszone ciepłem bijącym od palenisk, może zimowym wiatrem. W czasie, gdy jedna z nich przekazywała los szczęśliwemu nabywcy, druga przeliczała knuty, a trzecia kręciła już złotym mechanizmem, ponad którym wznosiła się w powietrze złota kula oznakowana tą samą runą, co zakupiony los. Kula wędrowała do właściciela - a w jej wnętrzu szczęśliwcy trafiali na niezwykłe nagrody.

Aby wziąć udział w loterii, należy zakupić i przyjąć los fabularnie, a następnie rzucić kością opisaną jako los. W loterii mechanicznie nie mogą wziąć udziału osoby, które w zeszłym okresie brały udział we Wiankach w Oazie Harolda. W loterii nie biorą tez udziału postaci drugoplanowe (np. dzieci) - ale mogą losować w zamian za dorosłego, który im towarzyszy.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 14.01.21 21:30, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


Jej bracia…kochała ich, ale wiedziała jedno – czasami byli kompletnymi kretynami, myślącymi, że świat był taki jak dawniej i obowiązywały te same zasady. Nie byli jednak już dziećmi – nikt ich za kartę nie wytarga za uszy, a trafią do więzienia…albo i gorzej. Czy mieliby jej posłuchać? Wątpiła. Marszczyła brwi za odchodzącymi Rosjanami, patrząc jeszcze na Thomasa.
- Tommy, naprawdę powinniśmy iść.. – rzuciła niechętnie, nie mając ochoty na dalszy udział w tym wszystkim, dając się jednak prowadzić tak jak on tego chciał, wzdychając cicho, czy to ze smutku, czy to z rozczarowania. Spojrzała gdzieś jeszcze ponad tłumem w stronę Eve, wciskając dłonie do rękawków kiedy Thomas zaczął swoją przemowę, James swoje rzeczy…a potem się zadziało.
Wiedziała, że nic tu po niej – na nic się zdadzą tłumaczenia albo rozmowy, na nic się zda przekonywanie. Gdy tylko usłyszała krzyki, odwróciła się napięcie aby spróbować czmychnąć w tłum. Wiedziała, że bracia nie będą mieć jej tego za złe, Eve też nie – każde musiało biec w swoim kierunku.

Rzut na ucieczkę, +20 ze względu na zwinność


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895

Powrót do góry Go down

The member 'Sheila Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 47
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Plan mieli dobry, powinien się udać, a przynajmniej tak uważał Thomas, chociaż jego uważanie wcale nie okazało się być prawdziwe. Kto by mógł przypuszczać, że to wszystko skończy się w bardziej niż nieprzyjemny sposób, chociaż mieli jeszcze drobną nadzieję.
- Och, droga pani, to jest wręcz doskonały... - otworzył usta już chcąc wciskać bajki i inne kity starszej kobiecie, kiedy zauważył jak mężczyzna obok niej się obraca w stronę Jamesa. Przycisnął na moment Sheilę bardziej do siebie, tym bardziej jak już po chwili jakąś blond czupryna rzuciła się na obcego z łyżwami. Wykonał krok w tył, odciągając najmłodszą z Doe za sobą, naturalnie myśląc w pierwszej kolejności o niej, a po chwili. W końcu nie mogli pozwolić, aby coś jej się stało. Zaraz ją popchnął nieco w tłum.
- Biegnij, Paprotko, my tuż za tobą - zapewnił dziewczynę, chociaż jego pewność wcale nie była tak słyszalna. Spojrzał to na Jamesa, a po chwili i na Marcela. Debil, idiota! Chociaż wiedział, że mogło się wszystko skończyć jeszcze gorzej, gdyby przypadkiem się nie znalazł w tej okolicy i nie zauważył, że Jamesowi wyraźnie podwinęła się noga (czy raczej ręką) podczas kradzieży.
- W tłum, Jimmy! - rzucił po romsku, zaraz wbijając wzrok w Marcela. - Kicaj uszaty! - rzucił do niego, wciąż również po romsku, zapominając w tym momencie, że ich złotowłosa koleżanka o imieniu Marcelius wcale nie znała ich języka. Chociaż czy musiał go znać, aby wiedzieć samemu, że w tym momencie najlepsze co mogli zrobić to ucieczka? W tłumie łatwiej zgubić pościg, nawet jeśli na moment się rozdzielą.
A później będzie mógł pomyśleć nad opierdolem jak i podziękowaniem dla kolegi, który dokończył do obcego z łyżwami. Jednak pierw ucieczka, do której zaraz i najstarszy Doe się rzucił, w myślach modląc się do wszystkich Merlinów i innych sił wyższych o to, aby jego kolano teraz się nie odezwało i nie utrudniło mu ucieczki. Nie teraz, nie w tym momencie. Nie mógł znów trafić do Tower! Był pewny, że tym razem nie dostałby pokoju z widokiem, nie mówiąc już o tym, że obawiał się powtórki z jakże miłego traktowania podczas ostatniej wizyty.

Rzut na ucieczkę, + 30 do rzutu ze zwinności (2x20-10 do wyniku za uraz w Tower)


Never any good, I’m never any good,
and yet somehow I live on
Never living up to any expectation
Yet somehow I still live on
Thomas Doe
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek, szmalcownik, konfident - od siedmiu boleści
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 17
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 MxeJPhJ
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380

Powrót do góry Go down

The member 'Thomas Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 4
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

To nie miało prawa się nie udać. Był pewien swego, nic wokół nie wskazywało na to, że sprawy miały pójść źle. Byli sprytni, robili to już wielokrotnie. Fach miał w ręce, palcach. Jedyne, czego nie wziął pod uwagę to nieprzewidywalności... dzieci. Małe kurwiszony. I od tej pory miał gówniarzy nienawidzić. Kiedy wpadły na niego, ręka wsunęła się głęboko, dając wyraźnie mężczyźnie znać, że jest... okradany. Zamierzał wycofać dłoń i rzucić się biegiem w bok, w tłum, byle tylko nie ściągać problemów na rodzeństwo, ale w tej samej chwili przed nim niemalże wyrósł Marcel. Przyjaciel, który wpadł na okradanego czarodzieja, zachwiał jego równowagą. Musiał się uchylić, bo ten wpadł na akwarium, na jego twarzy pojawiła się krew. Spojrzał szeroko otwartymi oczami na Marceliusa — co on wyprawiał? Po kiego grzyba go zaatakował? Chciał go ratować? Zwariowałeś, Sallow? Powinien wyciągnąć różdżkę, albo popchnąć przyjaciela i pogonić do ucieczki. Musieli się stąd zmywać, wszyscy i o czym prędzej. Eve gdzieś tam czekała w tłumie, może już stała przy lodowisku. Nie krzyknął za siostrą, Thomas już to zrobił, istniała jeszcze szansa — a może się łudził — że ich ze sobą nie powiążą, dokumenty miał zarejestrowane na fałszywe nazwisko. Jeśli mu to zasugerują, wszystkiego się wyprze.
Nim jednak zerwał się do przodu, ktoś złapał go za ramię i gwałtownie pociągnął w swoją stronę. Nie, w dół, napierając na szczupłe ramiona. Nie zdążył się odsunąć, ani zgiąć dostatecznie szybko, żeby zminimalizować siłę ciosu. Kolano jakiegoś dryblasa uderzyło go mocno w brzuch, a przeszywający ból rozlał się po jego boku falą gorąca, na chwil odbierając mu dech. Jęknął, upadając na kolana z powodu braku równowagi, zakręciło mu się w głowie. W dłoni wciąż trzymał ten cholery portfel, dłoń zaciskała się na zdobyczy, czyniąc go w oczach otoczenia winnym. Pieprzyć to. Odwrócił się, by zobaczyć co z siostrą, co z chłopakami. Thomas był zatrzymywany przez tłum. Psia dupa, niedobrze, musiał zniknąć i to w mgnieniu oka.
— Cito— wymamrotał wciąż na klęczkach, wyciągając w pośpiechu różdżkę z kieszeni i celując ją na Thomasa. Biegnij, głąbie, biegnij za Sheilą. Musiał się nią zająć i jakoś załagodzić sytuację, inaczej odejdzie od zmysłów. Oni sobie jakoś poradzą, zawsze radzili. Zawsze wychodzili cało z tarapatów, czemu teraz miało być inaczej. Widział, że ludzie się do niego zbliżali, że nie będzie miał gdzie uskoczyć, dokąd uciec — zablokują mu drogę. Pochwycił spojrzenie Marcela, biegnij, mówiło. Nie narażaj się,. Miał do stracenia znacznie więcej, był artystą, cyrkowcem. Co ludzie powiedzą, kiedy ujrzą go na arenie później? Nie zastanawiaj się, po prostu leć za Sheilą i jej pomóż.


| nieudany odskok to chyba złamane dolne żebro; 209,5/220


Czas także ulega potknięciom i wypadkom
i dlatego może się rozbić i zostawić
w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.
James Doe
James Doe
Zawód : grajek, złodziejaszek
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I'm a little dysfunctional, don't you know?
If you push me, It might be bad
Get a little emotional, don't you know?
OPCM : 3
UROKI : 2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
 little unsteady
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9296-james-doe https://www.morsmordre.net/t9307-leonora https://www.morsmordre.net/t9300-skrzypek-na-dachu https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9776-skrytka-bankowa-nr-404 https://www.morsmordre.net/t9322-james-doe

Powrót do góry Go down

The member 'James Doe' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 10
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Wszystko wydarzyło się zbyt szybko; znalazł się przy tym facecie szybciej, niż pomyślał, szybciej też zaczął działać, po drodze gubiąc rozum. Łyżwy, które miał przy sobie, były niebezpieczne, ale przez chwilę nie pomyślał, że będą stanowiły zagrożenie w tym harmidrze, chciał je upuścić i pod pretekstem pochylenia się po nie niby przypadkowo potrącić okradanego czarodzieja, żeby odwrócić jego uwagę od Jamesa. Nic nie poszło po jego myśli, płozy trafiły czarodzieja, kiedy podszedł zbyt blisko i zanim upadły na ziemię, z szeroko otwartymi oczami obserwował krew na jego policzku, nie mając czasu, by przyjrzeć się ranie i ocenić, na ile mogła wyglądać groźnie, bo zaczęła się rozróba. Kątem oka wychwycił dryblasa, który natarł na Jamesa, sam dostrzegł własnego openenta sięgającego po różdżkę; szybki unik pozwolił mu uniknąć wymierzonego zaklęcia, ale tak naprawdę wciąż najmocniej interesował go jegomość - jego interwencja nie miała być niebezpieczna, nie chciał zrobić mu krzywdy. Głos Thomasa, wychwytywał znaczenie słów rzucane w podobnych sytuacjach, choć nie potrafił skojarzyć znaczenia epitetu, kazał mu uciekać, ale i jego spojrzenie w pierwszej kolejności wychwyciło Sheilę, która zdołała już zniknąć między ludźmi.
- Jimmy! - Nie zdołał uchylić się od ciosu. - Lento! - wypowiedział inkantację, rzucając ją na czarodzieja, który został przez niego zraniony, chcąc ochronić go przed konsekwencjami upadku, jakkolwiek zadośćuczynić ten atak. - Przepraszam pana - rzucił, choć nie był pewien, czy ten w ogóle mógł usłyszeć jego słowa we wszechobecnym harmidrze, samemu rzucając się w kierunku Jamesa, żeby pomóc mu wstać. Nie mógł go tutaj zostawić, ten cios wydawał się niebezpieczny. - Chrzań się! Krok do tyłu! - zawołał do dryblasa, który go zaatakował, gotów stanąć w obronie przyjaciela, ale teraz - teraz musiał pomóc mu uciec. Wyciągnął do niego rękę, chcąc zabrać go przez gęstniejący tłum, ale było już za późno. Wkrótce na miejscu pojawiła się magiczna policja,  a wszyscy stroje zostali zabrani z placu, prosto do Tower of London.

/ zt x3


jeszcze w zielone gramy jeszcze nie umieramy, jeszcze się nam ukłonią ci co palcem wygrażali

Marcelius Sallow
Marcelius Sallow
Zawód : Akrobata
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
a gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
OPCM : 6
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 40
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t8833-marcelius-sallow#263287 https://www.morsmordre.net/t8838-marcelius-sallow#263482 https://www.morsmordre.net/t8835-marcelius-sallow#263320 https://www.morsmordre.net/f319-arena-carringtonow-wagon-7 https://www.morsmordre.net/t8839-skrytka-bankowa-nr-2088#263495 https://www.morsmordre.net/t8841-marcelius-sallow#263502

Powrót do góry Go down

The member 'Marcelius Sallow' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 96
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

|Odp na post Cassandry


Była tak zaaferowana prezentem jaki otrzymała, że nie skupiała się już na tym o czym rozmawiali dorośli. Nie spodziewała się otrzymać coś tak fantastycznego i wspaniałego jak to co ofiarował jej profesor. Nie znała go, a on jej, a jednak postanowił obdarować ją prezentem. Nie wiedziała skąd brała się taka dobroć, ale buzia dziecka promieniała szczęściem. Miała nadzieję, że jeszcze dziś uda się z matulą złożyć sprzęt. Tak bardzo chciała poobserwować zimowe niebo z bliska.
-Do widzenia! - Zawołała za profesorem kiedy spotkanie dorosłych dobiegło końca. Ściskając pod pachą ofiarowany skarb chwyciła pewnie dłoń matuli i ruszyła z nią w stronę placu. -Dobrze. - Uśmiechnęła się szeroko do kobiety będąc błogo nieświadomą jakie myśli biegają po jej głowie. Jakie rozterki sprawiając, że nie może być jak Lysandra - ciesząca się chwilą, patrzącą na świat z wielkim zafascynowaniem.
Dla dziecka otaczająca je rzeczywistość była jedną wielką niewiadomą, gotową do odkrycia przygodą. Nie rozumiała jeszcze wiele rzeczy, choć sporo widziała i dostrzegała. Otoczona ciepłem matczynej miłości nawet w czasach wojennych nie odczuwała tak strapień i strachu, jaki towarzyszył innym.
-Ulepimy bałwana? - Zapytała jeszcze z nadzieją w głosie. Lubiła lepić ze śniegu, tworzenie form, nadawanie kształtów mocno ją pochłaniało i potrafiła spędzać na tym całe godziny. Nie rozumiała kiedy ktoś mówił, że nie lubi zimy, według Małej Sroki była to jedna z najpiękniejszych pór roku. Wszystko wyglądało jak zaklęty świat z baśni, a ludzie choć zmarznięci częściej się uśmiechali. Nie wiedziała jeszcze co ma na to wpływ i jaki jest ten powód, ale dzieci nie skupiają się na analizowaniu otaczającego ich świata. Przyjmują go takim jaki jest i znajdują zawsze jasne barwy, unikając patrzenia na odcienie szarości. Na to przyjdzie jeszcze czas. Teraz jednak Lysandra szczęśliwa z otrzymanego prezentu, ściskając dłoń matuli szła wraz z nią przez śnieg w stronę namiotu, który niósł ze sobą obietnicę niezapomnianych wrażeń.

|zt
Lysandra Vablatsky
Lysandra Vablatsky
Zawód : Mała Sroka
Wiek : 7
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
A siedem to sekret nigdy niezdradzony
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t9682-lysandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t10422-listy-do-malej-sroki https://www.morsmordre.net/t9687-mala-sroka#294548 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10412-lysandra-vablatsky#314803 https://www.morsmordre.net/t9815-lysandra-vablatsky

Powrót do góry Go down

16.01.1958r.

Owinięta szczelnie ciężkim futrem była bezpieczna od mrozu, ale nie od uważnych spojrzeń. Najłaskawsze i z reguły najmłodsze pełne były ciekawości, w większości odnajdywała jednak głód tego, co wyobrażali sobie, że posiada; zazdrość. Trudno było się im dziwić, nawet ubrana stosunkowo surowo, wyjątkowo powściągliwie dobierając dodatki, każdy cal jej jestestwa zdradzał majątek i status, o których większość mogła tylko pomarzyć. Nawet jeśli w Ludlow była tylko wdową a pierścień, który nosiła po małżonku wbrew tlącej się przez tygodnie na dnie jej duszy nadziei, w żaden sposób nie mógł zbliżyć jej do jego pozycji, dla niżej urodzonych nawet to byłoby więcej, niż satysfakcjonujące. Nieszczególnie ją to pocieszało. Choć mniej dosłowny, jej także doskwierał głód.
Tymczasem jednak zamierzala skupić się na swoich obowiązkach. Wobec rodziny nie miała ich już wiele; właściwie po raz wtóry oczekiwano od niej raczej zdystansowania względem syna jedynaka i chociaż nie przychodziło jej to łatwo, dawało odrobinę swobody. Nie to, że los Juliusa nie zajmował jej myśli. Tej sztuki chyba nikt nie mógłby się spodziewać po matce. Ale otwarcie go na nowe doświadczenia, nawet jeśli miały być dużo trudniejsze od dotychczasowych, mógł być najwłaściwszy w niepewnych czasach. Ona z kolei mogła skupić się na zadbaniu o jego i własną przyszłość.
Dobrze było być tu widzianym, wsparcie wdów (o właściwym pochodzeniu), którym powodziło się gorzej bez konieczności zniżania się do ich okoliczności było tyleż właściwym, co wygodnym sposobem na zaznaczenie swojego zaangażowania w stosowny sposób. Tym lepiej było zaś być widzianym w dobrym towarzystwie. Na tym głównie skupiała się, planując kolejne wizyty w Londynie. Ale też dlaczego nie miałaby połączyć pożytecznego z przyjemnym? Wśród panteonu znaczących coś w jej świecie postaci, co do których było jej serdecznie wszystko jedno wciąż dawało się na szczęście wyłuskać takie, których towarzystwo było jednocześnie zajmujące i zwyczajnie miłe. Stąd faktyczne, choć nadal dyskretne zaangażowanie, z jakim wypatrywała znajomej sylwetki. Zatrzymała się w pewnej odległości od zebranych wokół straganu, od czasu do czasu pozwalając sobie na dyskretne pozdrowienie znajomej twarzy, głównie jednak spoglądała w stronę nadchodzących, czekając na pojawienie się wśród nich jednej, drobnej postaci.


It goes on, this world
Stupid and brutal
But I do not
I do not
Elaine Avery
Elaine Avery
Zawód : strażniczka pamięci
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
jestem z wieczoru,
który nie chce usnąć
OPCM : 9
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej
in all chaos, there is calculation
Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6750-elaine-avery#176175 https://www.morsmordre.net/t6767-appenine https://www.morsmordre.net/t6764-my-heart-is-made-from-gold#176786 https://www.morsmordre.net/f230-shropshire-ludlow-castle https://www.morsmordre.net/t6766-skrytka-bankowa-nr-1694 https://www.morsmordre.net/t6765-e-avery

Powrót do góry Go down

Oczekując na interesującą mnie odpowiedź zignorowałem już temat malarstwa. Rzecz jasna będę o takowym pamiętać i z chęcią zapoznam się z jej pracami, jednakże nie było sensu dłużej wywlekać na wierzch braku dość powszechnej wiedzy o własnych zainteresowaniach. Być może nie znaliśmy się tak dobrze jak sądziliśmy? Nie mniej jednak mieliśmy jeszcze czas, w końcu wojna i wiążące się z nią konsekwencje były wówczas istotniejsze. Dziewczyna też się zaangażowała, jej wprawne ręce leczyły rany Rycerzy oraz wspierających ich ludzi, dlatego nie mieliśmy wiele chwil na zajmowanie się szarą codziennością.
-Pokrętnie chcesz mi powiedzieć, że nie?- zmrużyłem oczy, a moje wargi wygięły się w fałszywym smutku. Nie mógłbym mieć jej za złe nawet gdyby odmówiła, albowiem w końcu miała prawo do decyzji i jestem ostatnią osobą, która mogłaby takowe podważać. -Myślę, że jakoś sobie poradzę. Umiesz gotować?- zaśmiałem się pod nosem uświadamiając, że nawet o tym nie miałem pojęcia. Rzadko jadaliśmy wspólnie. -Obawiam się, że problem będzie jedynie z miejscem na Twoje ubrania- dodałem półżartem, a następnie zacisnąłem nieco mocniej palce jej dłoni. [i]Nie każ mi dłużej czekać[i].
Westchnąłem przeciągle mając świadomość, iż moje obrażenia zwykle były rozlegle; nieudana klątwa wskutek, której doszło do rozległego krwawienia, efekt nieprawidłowego zrozumienia natury anomalii, jaka na przeszło tydzień wyłączyła mnie z życia tudzież chociażby liczne pojedynki i misja w Locus. Mogłem wymieniać i wymieniać, zapewne nie starczyłoby nam dnia na pełne podsumowanie. -Martwisz się czasem?- spytałem zerkając na nią z ukosa. Pytanie było retoryczne, wręcz głupie, albowiem niejednokrotnie mi to już powiedziała. Mimo wszystko lubiłem, jak to powtarzała i żałowałem, że nie mogłem jej obiecać, iż nic mi się nie stanie. -Cieszą mnie te słowa, musisz się realizować- odparłem z lekkim uśmiechem, w którym na próżno było szukać kpiny.
Takowa pojawiła się dopiero, gdy dziewczyna przyjęła teatralną postawę. -Nawet nie wiesz jak wiele. Zdarza mi się mylić ich imiona, więc zacząłem mówić do każdej pieszczotliwie, aby nie wyjść na idiotę- rzuciłem z wyraźną ironią. Oczywiście żartowałem, w końcu obecnie w moim życiu nie było żadnej poza Belviną.
Skinięciem głowy zgodziłem się udać na loterię. Jeśli było warto to mogliśmy spróbować własnego szczęścia. -Dla mnie również- rzuciłem, po czym wręczyłem odpowiednią kwotę sprzedawcy za siebie oraz rzecz jasna dziewczynę, którą skarciłem wzrokiem za próbę zapłaty. Może i moje kieszenie nie były nader pełne, ale nie pozwoliłbym sobie, aby była zmuszona płacić w moim towarzystwie.
Zaraz po tym jak sprawdziliśmy, co udało nam się wylosować udaliśmy się na okoliczne stragany chcąc jeszcze sprawdzić, jakie mieli słodkości.

|zt, kupuję butelkę ognistej whisky




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 39
UROKI : 9
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 51
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair

Powrót do góry Go down

The member 'Drew Macnair' has done the following action : Rzut kością


'Los' :
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Lt1hRDl

+
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

|w odpowiedzi na post Elaine Avery

Będąc dzieckiem wiosny ukochała tę porę roku, ale to zima stanowiła największą inspirację dla lady Burke, która patrząc na pokryty światem biały puch widziała urok sopli lodu mieniących się w promieniach słońca, zachwycała się zawiłymi wzorami szronu jaki osiadał na szybach oraz podziwiała indywidualność każdego płatka śniegu. Nawet zamarznięta tafla lodu, przypominająca lustro kojarzyła się jej z gładkim opalem w broszy, którą ostatnio wykonywała.
Choć miała wiele na głowie, nie tylko w pracy, w której aż roiło się od zamówień, ale również działając charytatywnie to z przyjemnością odpowiedziała na list lady Avery, która wystosowała zaproszenie aby spotkały się na zimowym jarmarku. Ostatnio spotkała na nim lorda Shafiqa, który nadal nie mógł przyzwyczaić się do angielskiej pogody, ale dzielnie to znosił. Otulona ciepłym płaszczem obszytym czarnym, lisim futrem udała się do Londynu, który był najbezpieczniejszy miejscem w całej Anglii. Nie musiała ukrywać się ze swoim pochodzeniem i tym kim jest, co sprawiało, że mogła odetchnąć pełną piersią. Tak jak teraz kiedy niespiesznie szła zaśnieżoną alejką chroniąc się przed zimnym wiatrem, który smagał jej jasne policzki różowiejąc je lekko.
Po chwili dostrzegła postać lady Avery i przyspieszyła kroku aby do niej podejść.
-Elaine - Uśmiechnęła się delikatnie do niej kiedy była na tyle blisko by nie musieć krzyczeć. -Dobrze cię widzieć.
Nie widywały się za często, ale każde spotkanie było niezwykle owocne i przynosiło wytchnienie Primrose, która czasami zapominała o towarzyskich obowiązkach zatracając się w swojej pracy. Ostatnio zaś wiele czasu poświęcała na naukę alchemii i eliksirów chcąc podnieść swoje umiejętności. Chciała się zabrać za ambitniejsze projekty przy tworzeniu talizmanów, lecz aby to osiągnąć musiała poćwiczyć i przypomnieć sobie pewne zasady, czasami bardzo proste ale potrafiące umykać. Tego dnia jednak z przyjemnością opuściła pracownię alchemiczną w Durham i znalazła się tutaj, w otoczeniu bieli i radosnych, pełnych ekscytacji głosów.
-Masz ochotę skorzystać z loterii? - Zapytała wskazując stoisko, ona sama na pewno chciała spróbować swoich sił.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Powrót do góry Go down

08.01

Nie spieszyło jej się z wizytą na jarmarku; przez większość grudnia wcale o nim nie myślała, zbyt zajęta mnożącymi się misjami, planami i zadaniami, które należało wykonać natychmiast. Gdy łapała oddech po jednym pojedynku, zaraz los wciągał ją w następny, jeszcze bardziej krwawy. Zdawała sobie sprawę, że wróg nigdy nie spał, a wojna nie robiła przerwy dla nikogo, ale była zdania, że bardziej niż ktokolwiek zasłużyła na parę wolniejszych dni. Spektakularne zwycięstwo ich idei w Staffordshire tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że znajduje się już na etapie, na którym nie musi wyrzynać sobie żył każdego dnia, aby dotrzymać kroku pozostałym Rycerzom. Spoczywać na laurach nie zamierzała, do zrobienia wciąż było wiele, droga do chwały wymagała jednak inteligentnego rozporządzania zasobami. Zasobami ludzkimi, w głównej mierze, dlatego nie czyniła sobie wyrzutów sumienia, gdy rankiem ósmego stycznia założyła ciepłe rajstopy i szatę z futrzanym podszyciem, aby zobaczyć wreszcie, na czym dokładnie polegał szum czyniony wokół tego całego zimowego jarmarku.
Rozumiała już, że w gruncie rzeczy najważniejszym celem pozostawała propaganda, ale jeżeli była zagrywana tak skutecznie, jak to sugerowano w Walczącym Magu, wypadałoby, aby sama przekonała się, czy społeczeństwo jest naiwne, czy może w rzeczywistości udało się tak szybko odnowić czarodziejski port i z dawnego mugolskiego grajdołka uczynić punkt wartościowej rozrywki i kultury. Otuliła się gładkim szalem o ciemnoszmaragdowej barwie aż po sam nos, częściowo dla ciepła, a częściowo po to, by nikt nie rozpoznał jej wcześniej niż ona sama uzna, że chce wejść w kontakt. Jasne włosy związała w skromny warkocz, wtykając go pod kaptur płaszcza i wyruszyła spacerem wzdłuż brzegu Tamizy, mijając tłumy ludzi, dzieciaki, na które spoglądała z politowaniem oraz istotnie ciekawe miejsca, które zachęcały do tego, aby znaleźć się bliżej. Tłumiony zwykle zmysł hazardu rozpaliła w niej możliwość zakupu losu na czarodziejskiej loterii. Liczyła na to, że nie zawiedzie się na organizatorach jarmarku, że nagrody istotnie były na tyle wartościowe, aby opłacało się marnować na nie swój czas i zasoby. Kupiła jeden los, powstrzymując ochotę sięgnięcia po więcej. Nie zamierzała wydawać pieniędzy pochopnie.

/zt


You know I love the thrill of the rush


Elvira Multon
Elvira Multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
We'll never get free
Lamb to the slaughter
What you gonna do
When there's
blood in the water?
OPCM : 6
UROKI : 0
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 28
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
wrath
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon

Powrót do góry Go down

The member 'Elvira Multon' has done the following action : Rzut kością


'Los' :
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 SmZi1Hi

+
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akwarium z ośmiornicą - Page 18 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Strona 18 z 21 Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19, 20, 21  Next

Akwarium z ośmiornicą

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach