Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Ramsey Mulciber

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber http://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 http://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 http://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 http://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Niewymowny
30
Czysta
Kawaler
Nie wstawaj,
noc się jeszcze mroczy.
Ten blask to tylko twoje oczy.
20
20
0
0
0
43
1
3
Jasnowidz

PisanieTemat: Ramsey Mulciber   02.02.16 22:18


Ramsey Mulciber

Data urodzenia: 19.11.1926r.
Nazwisko matki: Rowle
Miejsce zamieszkania: Londyn, Pokątna
Czystość krwi: czysta ze skazą
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: Młodszy niewymowny; zaklinacz przedmiotów
Wzrost: 185 cm
Waga: 71 kg
Kolor włosów: ciemnobrązowe
Kolor oczu: ciemnoszare
Znaki szczególne: wysoki wzrost, leworęczność, podłużna blizna na żebrach; Mroczny Znak na przedramieniu;



“Akt pierwszy tragedii ludzkiej – narodziny dziecka.”


Wszystko się zaczęło pewnej wyjątkowo zimnej nocy z osiemnastego na dziewiętnastego listopada, gdy szlachetnie urodzona żona Mulcibera pozbywała się swojego ciężkiego brzemienia. Nie wyszła za niego z miłości. To był najlepszy wybór na jaki mogła sobie wtedy pozwolić, a owocem tego małżeństwa miał stać się syn.
Los podwoił nagrodę.
W następstwie obietnic złożonych w przeszłości, w tajemnicy przed wszystkimi, jedno z dzieci zostało zabrane tuż po porodzie. Opłacono akuszerki, by zaświadczyły o przyjściu na świat tylko jednego potomka płci męskiej, a świeżo upieczona mama z przyjemnością i ulgą oddała jeden z ciężarów komuś innemu. Temu, który pomógł znaleźć jej męża, i który wcześniej mu obiecał, że weźmie pod swoje skrzydła jego syna, jeśli nie urodzi się charłakiem.
Stary wdowiec nadał chłopcu imię Ramsey i pozwolił wierzyć, że płynie w nim jego własna błękitna krew. Rosier miał już swoje lata, to naturalne, że wątpiono w jego siły i możliwości, mimo to nikt z rodziny nie kwestionował jego słów. Uznano, że bękart dostanie wszystko to, co powinien jako nieślubny syn, nawet jeśli jego obecność nikogo nie cieszyła, a poczynania nie miały napawać dumą. Ojciec dbał, by od małego podzielał jego niechęć do mugoli i niemagicznego świata, by pojął znaczenie czystości krwi i wielkości szlacheckich rodów. Ich barwy i historie poznał na pamięć, uczył się również francuskiego, zaznajamiał z literaturą, próbował opanować taniec i jazdę konną, choć nigdy nie zakładano aby miał reprezentować rodzinę na gonitwach, czy spotkaniach towarzyskich. Nie miał być niczyją wizytówką, jedynie dziedzictwem samotnego czarodzieja, któremu brakowało cierpliwości każdego młodego rodzica. Ramsey wychowywał się bez guwernantek, a Rosier rządził twardą ręką, nie tolerując błędów i pomyłek, każdą niesubordynację karząc należycie. Kobiece ramiona nigdy nie tuliły go do snu, palce nie czesały jego włosów, a spojrzenie nie obdarowywało troską.
W Dover pojawiały się dzieci. Ciekawski i łaknący towarzystwa Ramsey bywał w ich otoczeniu, patrząc na zachodzące w posiadłości zmiany. Ze skrytą zazdrością obserwował rozwój otoczonego od pierwszych chwil miłością kuzyna, którego nie odstępował na krok przez pierwsze lata. Później pojawiły się Róże, jedna po drugiej. Trzy siostry, będące najpiękniejszymi istotami, jakie kiedykolwiek widział. Śledził jak stawiały pierwsze kroki, słuchał wypowiadanych słów, ciągnął je za włosy, gdy były już na tyle długie i ganiał za nimi po zaczarowanych ogrodach. Łapał łapczywie każdą chwilę spędzoną z nimi, jak desperacki oddech przy nagłym wynurzeniu, a tak naprawdę były to jedyne momenty beztroski jakie poznał w przeciągu całego swojego życia.
Ramsey nie lubił nikogo słuchać, więc wykonywanie poleceń i postępowanie zgodnie z radami ojca przychodziło mu z wielkim trudem, pomimo konsekwencji jakie ponosił za każdym razem, gdy próbował działać na własną rękę. Był żywiołowy, energiczny i żądny wiedzy, więc określano go mianem niepokornego i problematycznego. Ale póki był mały Rosier uważał, że z tego wyrośnie, a on sam z czasem utemperuje jego charakter. Zabierał go więc do rezerwatu smoków, gdzie miał pomagać mu z opieką nad magicznymi stworzeniami, i gdzie musiał nauczyć się odpowiedzialności i pokory wobec ich wielkości. Smoki imponowały mu swoją potęgą i niespotykanym pokładem magii. Były stworzeniami, których nie można było kontrolować nawet w zamkniętych rezerwatach — i od tamtej pory pojęcie kontroli stało się dla niego wyznacznikiem działań i siły.



„Sen i śmierć to bracia bliźniacy”.


Miał przyjaciela w swoim wieku, jednego z synów kolegów ojca. Dostrzegał w nim coś, czego nie widział w nikim innym, ale i Austin traktował go w sposób, jaki trudno mu było wyjaśnić. Był życzliwy, a bezinteresowność, jaką kierował się w życiu intrygowała Ramseya. Nie obchodziły go podziały. Swoim zachowaniem odbiegał od tego, co wpajał mu Rosier przez wiele lat, ale to bezwzględna akceptacja czyniła go człowiekiem, przy którym czuł się swobodnie. I to właśnie w jego towarzystwie stało się to po raz pierwszy. Ramsey miał wtedy dziewięć lat.
Towarzyszył temu lodowaty dreszcz naprzemiennie z uderzeniem gorąca, zimne poty i problem z oddychaniem. Szedł przed siebie w kierunku źródła światła, a to był blask księżyca, który poprowadził go do strumienia. Dotarłszy tam, dostrzegł na pagórku drzewo o pniu białym jak śnieg, gołe, pozbawione liści pomimo ciepłego lata, jakie wtedy zaskoczyło całą Anglię. Stał przy nim chłopiec, który opierał się czołem o konar, zakrywając przy tym oczy. Ramsey lubił tą zabawę i w przeciwieństwie do swoich rówieśników wolał szukać, niż się kryć i właśnie to uzmysłowiło mu, że to nie mógł być Austin. Już po chwili zaskoczony przez wilczy skowyt stał się świadkiem makabrycznego obrazu. Płakał, patrząc na rozrywane na strzępy dziecięce ciało, na bryzgającą krew, słuchając rozpaczliwego krzyku o pomoc. I bał się tak, jak jeszcze nigdy wcześniej i już nigdy później.
Straszliwy sen na jawie przerwał przyjaciel, który potrząsał nim w próbie zbudzenia go ze snu. Obraz własnej śmierci utknął mu głęboko w głowie, a paraliżujący strach czuł jeszcze długo. Był pewien, że wyśnił swój własny koniec, ale zaprzysiągł sobie, że już nigdy więcej nie załka, nie uroni ani jednej łzy i nie pozwoli obezwładnić się uczuciom nawet tak silnym, pozostając zawsze gotowy do działania i reakcji — takiej jak chciał. Miał dziewięć lat, gdy po raz pierwszy zadecydował, że on sam będzie miał pod kontrolą własne życie.
Z dnia na dzień coraz bardziej doświadczał samotności. Nie takiej, która oznacza pustkę wokół człowieka żądnego towarzystwa, lecz takiej, która stawia każdego na krok od obłędu, zmusza do patrzenia w głąb siebie zamiast na innych. Przerażająco zimną i bezkresną, trudną do zrozumienia. Czarną jak magia niedostępna dla reszty. Dorastając pod czujnym okiem człowieka, którego określał mianem ojca nie zaznawał ani idylliczności, ani dziecięcego szczęścia. Nie poznał smaku rodzinnego ciepła, hodowany jak roślina, którą należy pielęgnować we właściwych warunkach aby stała się piękna i interesująca. Austin wynagradzał mu pustkę, którą czuł, nieświadomie zaspokajając jego braki, ale wszystkie bajki jakie Ramsey poznał miały smutne zakończenia.
Wraz z końcem pewnego lata w domu pojawiła się sowa wraz z listem zapraszającym do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Sposobem na świętowanie tego miało być polowanie — magiczny rytuał obiecany kiedyś przez Rosiera, gdy jego syn będzie musiał wkroczyć w dorosłość. Za cel wybrał sobie niedźwiedzia, którego skórę chciał wziąć do domu. To miała być zabawa, a wyprawa zakończyła się tragedią, o której nikomu nie pisnął ani słowa. Pod białym drzewem wilkołak rozszarpał jedenastoletniego chłopca, a jedynym świadkiem zdarzenia był stary czarodziej i nie rozróżniający jawy od snu Ramsey. Nie płakał i nie bał się, zgodnie z tym co sobie obiecał. Patrzył szeroko otwartymi oczami, pełen szoku i zainteresowania. Nie rozumiał powtarzalności wizji, nie pojmował dlaczego nie chciał zareagować i dlaczego był zafascynowany widokiem śmierci. Już się jej nie obawiał, jak wcześniej. Być może to coś tkwiło w nim od zawsze, może miało coś wspólnego z czarną magią, którą Rosier mu pokazywał, a może wynikało z naturalnego upośledzenia w odczuwaniu empatii. Przed gniewem bestii uchronił go przerażony ojciec, zabierając z miejsca zdarzenia. I w tym dniu świat miał o Austinie zapomnieć, a tajemnica o tym co zaszło złączyła go z synem na zawsze. Brak reakcji w tamtej chwili wzbudził w Ramsey’u niechęć do siebie, którą jego powoli rozwijająca się osobowość przekształciła w nienawiść do najlepszego przyjaciela, jakby to wszystko było jego winą. Psychika młodego czarodzieja broniła się różnymi mechanizmami przed ciężarem odpowiedzialności. Nauczył się kłamać — zaczął od najtrudniejszego przeciwnika, którym był on sam. Zduszał w sobie smutek i cichą żałobę, ukrywając przed światem swoją słabość — poczucie straty. Uparcie tłumaczył sobie, że to złe, więc musiał się tego pozbyć. Z biegiem lat stawał się coraz bardziej milczący i skryty, jawiąc się jako człowiek ograniczony w sposobie wyrażania swoich uczuć. Uznawał to za bezpieczne i wygodne dla siebie i w samotności zamierzał odnaleźć swoją siłę, wierząc, że do sukcesu potrzeba mu jedynie kontroli.



"Kształcić tylko umysł człowieka, nie udzielając mu nauk moralnych, to świadomie stwarzać zagrożenie społeczne."


Już od pierwszej chwili w szkole zwrócił uwagę na pewnego chłopca. Był równie spokojny i opanowany, w wyrazie jego twarzy nie było zbyt wiele, a jego oczy mówiły wszystko i nic jednocześnie. Tiara ich obu przydzieliła do Slytherinu i od tamtej chwili towarzyszył mu do końca szkoły. To był Tom Marvolo Riddle.
Trzymali się razem w grupie, uznawani za paczkę najlepszych przyjaciół, lecz tak naprawdę żaden z nich nie był przyjacielem Toma. On ich nie posiadał, gromadził wokół siebie jedynie ludzi, których znał, którzy byli lojalni i mogli się przydać. Ramsey doskonale uczył się od innych, więc obserwował go i analizował jego plany z lekką dozą sceptycyzmu. Nie przez wzgląd na ich treść, z którymi się zgadzał. Był ostrożny przez niezwykłe umiejętności Toma, szalenie inteligentnego i czarującego młodzieńca. Takich ludzi należało się bać, szczególnie, gdy udają bliskich.
Zamieszanie na świecie, którego przyczyną stał się Grindelwald sprawiło, że jego rodzina rozjechała się po Europie. Kuzynostwo Ramseya wysłano do francuskiej szkoły, a on widywał ich jedynie w wakacje, z każdym kolejnym rokiem coraz rzadziej. Terror szerzył się wszędzie, siał swoje ziarno szczególnie w rodzinach mieszanej krwi, które nie kryły paniki i obaw wobec nieprzychylnej wizji nadchodzącego jutra. Bezpieczeństwo w Hogwarcie stało się priorytetem, ale różnice pomiędzy uczniami szkolnych domów gwałtownie się zwiększyły. Zwolennicy Toma, czystości krwi i niepodważalnej wyższości nad mugolami czuli, że nadchodził ich czas. Pozostając w cieniu historycznych chwil wciąż uchodzili za grupę przyjaciół. I nazywali się Rycerzami Walpurgii.
Ramsey był jednym z nielicznych, którzy uczestniczyli w otwarciu Komnaty Tajemnic. Śmierć uczennicy jeszcze silniej rozstroiła panujące nastroje. Tom był silny, ale potrzebował swoich towarzyszy. I ci najbardziej lojalni pozostali razem z nim, pojawiając się na wspólnie na spotkaniach u profesora Slughorna. Klub Ślimaka gromadził w końcu najcenniejsze okazy. To było olbrzymie wyróżnienie dla chłopaka, który na przedostatnim roku stanął w przedsionku kryzysu własnej tożsamości.
Urodzony tego samego dnia, miesiąca i roku, kręcił się wśród krukonów Mulciber. Od początku wzbudził zainteresowanie Ramseya, ale uznając to za niedorzeczne i niewłaściwe, lekceważył przeczucia, dopóki ten nie stał się przedmiotem jego wizji. Z czasem nauczył się je interpretować, ale to czego się z nich dowiadywał wcale nie odpowiadało na coraz liczniej pojawiające się pytania w jego głowie. Miał podobne rysy twarzy, ten sam błysk w oku, a myśl o nim nie dawała mu spokoju. Odkąd go poznał poruszał jego temat z Rosierem każdego lata w Kent, ale ojciec zbywał go ze złością. I tak było do szóstej klasy, aż poirytowany gierkami, podburzony wypitym alkoholem zdradził mu całą prawdę. Nastąpił wielki wybuch, a dotychczasową wiedzę zastąpiła przerażająca pustka. Wszystko w co do tej pory wierzył zostało zrównane z ziemią, zasady, przekonania, relacje, zależności. Kłamstwo miało naprawdę niszczycielską siłę. Chcąc nie chcąc wtedy stał się Mulciberem.
Nie planował się z tego tłumaczyć, znosić ciężkich spojrzeń ludzi, których całe życie uważał za krewnych. Był sfrustrowany i zdesperowany by stać się w końcu tym, kim powinien być. Popełniał błędy, jeden za drugim, gubiąc się w ferworze do tej pory maskowanych emocji. Jego relacje z Różami się rozluźniały; podejrzewał, że nie przetrwają próby czasu, że to wszystko co było niedługo nie będzie mieć żadnego znaczenia. Na progu dojrzałości musiał zmierzyć się z dylematem kim właściwie jest. Nastawał początek końca.
Opuścił szkołę przed tym, jak Grindelwald odniósł swój sukces i pozbawił życia jednego z najznakomitszych czarodziejów tamtego okresu. Obserwował z niepokojem świt nowych czasów, które miały wszystko zmienić. Paczka Riddle’a rozeszła się w swoje strony, a Mulciber, wraz z kilkoma innymi poplecznikami pożegnali go w Hogsmeade, gdzie postanowili życzyć mu powodzenia w objęciu posady nauczyciela w Hogwarcie. O tym, że się nie udało, dowiedział się wiele lat później.



„To ty dajesz moc demonom, które zwalczasz”


Siłę czarnej magii i jej zwyrodnialcze skutki poznał już w młodości. Zamiłowanie do niej i do zdobywania niedostępnej dla większości wiedzy było tak wielkie, że poświęcał temu każdą wolną chwilę, dzięki czemu nie musiał martwić się wszystkim, co go do tej pory spotkało. Uciekł w naukę i rozwój, widząc w tym wielką szansę dla siebie.
Musiał z czegoś żyć, chcąc się usamodzielnić i zostawić Rosiera i jego dziedzictwo za sobą. Był wściekły i podminowany prawdą, jaką od niego otrzymał. W jego młodej głowie toczyła się zacięta walka pomiędzy zemstą, a rozwagą. I wygrała nienawiść, jaką w tamtej chwili czuł. Został katem, hańbiąc swojego protektora — w końcu mógł zostać opiekunem smoków, łowcą, tkwić w pięknym Kent. To była osobista zemsta jaką postanowił mu wymierzyć, i której z czasem bardzo żałował, postępując pod wpływem emocji, zamiast kierować się celami, które chciał w życiu osiągnąć.
Gdy to zrozumiał, było już za późno. Ale Mulciber uczył się na błędach. We wszystkim szukał sensu i wyjaśnień, więc będąc egzekutorem jednocześnie zgłębiał tajemnicę śmierci. Badał jej proces, analizował przebieg, raportując wszystko dokładnie. Patrzył na nią bez cienia empatii, próbując uchwycić moment przejścia na drugą stronę. Zapisywał swoje spostrzeżenia, przekładał je na liczby, nie zapominając o gwiazdach i wróżbiarstwie, łącząc wszystko w byt ponuro zwany przez innych losem. Im był starszy tym częściej nawiedzały go wizje i proroctwa. Z czasem przestał traktować swoje jasnowidzenie jak przekleństwo, które miał poza własną kontrolą, a jak dar, który należało dobrze poznać, by zrozumieć jego istotę. Numerologiczne przepowiadanie przyszłości, czytanie z fusów, stawianie kart, czy odnajdywanie odpowiedzi w kryształowej kuli przychodziło mu z dziecięcą łatwością, lecz odbieranie przypadkowych obrazów zdarzeń, które nie miały jeszcze miejsca czyniły go w jakiś sposób wyjątkowym. I poza wiarą w ciężką list do Wilhelminy Tuft nad samym sobą i stały rozwój to właśnie ten niuans pomagał mu odnaleźć siebie. W czasie, w którym nie mordował magicznych istot i nie zgłębiał tajników czarnej magii analizował wszystko, co dotyczyło prekognicji. Wertował księgi, marnował czas w bibliotekach i zbierał rzadkie zapiski licząc, że to okaże się efektywniejsze. Dla zabawy sprzedał teorię o samospełniającym się proroctwie jednemu z amerykańskich żurnalistów podczas delegacji w Londynie, a kilka lat później usłyszał o głośnym odkryciu mugola o beznadziejnie brzmiącym nazwisku o tej samej treści. W późniejszym czasie rozwijał temat jasnowidztwa, choć coraz rzadziej wspomagał dziennikarzy i teoretyków magii swoimi pomysłami, postanawiając zachować je dla siebie. Zaczął prawdziwie doceniać potęgę posiadania wiedzy i informacji niedostępnych dla reszty. Bazując na niewielkich osiągnięciach powziął za cel zmianę departamentu na to, co pociągało go najbardziej. Chciał zostać niewymownym, zgłębiającym tajemnicę śmierci lub utknąć w sali przepowiedni otoczony tym, co uważał za niezwykłe. Nie w imię ministerstwa pragnął dobudowywać kolejne filary wiedzy. Kierowany czysto egoistycznymi pobudkami rozwoju i samorealizacji pchał się w ramiona nauki, choć za badacza nigdy się nie uważał. Jego próby przeniesienia zostały odrzucone dwukrotnie, ale nie zamierzał rezygnować. Był typem człowieka dążącego do celu za wszelką cenę. I po trupach.



„To co ma i tak spasć, należy popchnąć.”


Będąc już Mulciberem posiadał ten przywilej posiadania prawdziwego rodzeństwa. Próby nadrobienia straconego czasu z bratem nie przynosiły zamierzonych skutków. Im bliżej próbowali się poznać, tym bardziej czuli się rozgoryczeni, że tak mocno się od siebie różnią. Łączył ich Tom Riddle i nazwisko, a dzieliła cała przepaść. Nie potrafili się zrozumieć i dogadać tak, jak wydawało im się, że powinni bracia bliźniacy. Z czasem stało się jasne, że nie są w stanie przeskoczyć na drugą stronę, więc przestali próbować, idąc wzdłuż wyznaczonych samodzielnie ścieżek.
Stał się niezdolny do budowania trwałych związków z ludźmi. Odpychając od siebie zwykłą emocjonalność, stawiając na chłodną i analityczną kalkulację wszelakich sytuacji skazywał siebie i innych odgórnie na stertę niepowodzeń na płaszczyźnie relacji międzyludzkich. Szybko okazywało się, że bez zaangażowania związki były zbyt kruche, a wymagania zbyt duże, by próbować im sprostać, kiedy Mulciber przestawał się nimi przejmować. Nauczył się przekonania, że gdy coś się psuje należy się tego pozbyć.
Wiele zmieniło się, gdy drzewo genealogiczne w jego świadomości zaczęło się powiększać. Okazało się, że nie było ich dwóch, a trzech. Mieli jeszcze jednego brata, młodszego od siebie. Poznał też kuzyna, ale dopiero kuzynka wywołała przełom w jego życiu. W Mii widział swoje młodsze i bardziej buntownicze odbicie. Jej fascynacja czarną magią przyczyniła się do tego, że dzielił się z nią swoją wiedzą, kontrolował tok jej nauki, sprawował nad nią pieczę. Gdy jej brat postanowił zostać aurorem, tak jak Graham, znaleźli nić porozumienia, a rozczarowanie własnym rodzeństwem zastąpili sobą. Była jego sercem, które gdzieś po drodze w swoim życiu stracił i niespodziewanie sprawiła, że musiał o nie zadbać. W końcu każdy miał tylko jedno.
Pierwsze aranżowane przez Rosiera małżeństwo spotkało się z gniewem i buntem dwudziestodwuletniego Ramseya. Ostatecznie nie odciął się od niego, bo zbyt wiele korzyści widział w sztucznym podtrzymywaniu tej relacji. Zmądrzał, dorósł, ochłonął. Nie chcąc pozbywać się możliwych do uzyskania od niego przywilejów i koneksji przystał na jego kaprys. Swoją złość wyładowywał w czarnej magii i na mugolach, lub czarodziejach o wątpliwym statusie krwi. Rzeczy, których się dopuszczał rosły w okrucieństwo, ale zatracał się powoli w szaleństwie, siejąc apokaliptyczne zniszczenia.
Nie doczekał ślubu. Jego narzeczona została zamordowana przez mugolaka, którego sam potraktował Imperiusem. Wtedy uzmysłowił sobie, że to zaklęcie jest wszystkim czego potrzebował do sprawowania pełnej kontroli. Mordercę zamknięto w Azkabanie, sprawa została zamknięta, nikt nie dociekał nigdy więcej. Mulciber nie cierpiał z tego powodu. Patrzył ze spokojem i fascynacją na śmierć kolejnej osoby w jego życiu, czerpiąc z tego naukę i dalszą motywacje do uprawiania czarów, które zatruwały jego demoniczne wnętrze. Śmierć wokół niego niosła ze sobą pozorne poczucie władzy i panowania nad wszystkim, ale to nigdy nie zepchnęło go w kierunku bezmyślnej głupoty. Z biegiem lat stał się mistrzem samokontroli. Charakteryzował się ubóstwem uczuć, choć obcując nieustannie z ludźmi był w stanie przyjąć w dowolnej chwili każdą emocjonalną maskę. Stał się pozbawionym poczucia lęku i wstydu czarodziejem, niezdolnym do empatii, lecz z dużą skłonnością do prowokacji i intryg.


Pozostawił za sobą wiele złamanych związków i zniszczonych relacji, choć coraz rzadziej palił za sobą mosty. Doceniał użyteczność ludzi i tych bardziej wartościowych lubił trzymać blisko siebie, opierając znajomości na wzajemnej współpracy, choć dbał głównie o własne korzyści. Powrót Toma Riddle’a do Londynu była dla niego przebudzeniem ze zbyt długo trwającego snu, w którym przygotowywał się do tego, co nastąpi, gdy w końcu przyjdzie otworzyć oczy. Nie tylko jemu, a im wszystkim.



Patronus: Niestety, Ramsey nie potrafi wyczarować patronusa.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 20 Brak
Zaklęcia i uroki: 20 +2 (różdżka)
Czarna magia: 43 +3 (różdżka)
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 3 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Język obcy: francuski I 1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
Astronomia I 2
Anatomia I 2
Historia magii I 2
Kłamstwo II 10
Numerologia IV 40
ONMS I 2
Retoryka I 2
Spostrzegawczość I 2
Ukrywanie się I 2
Zastraszanie I 2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Jasny umysł I 2
Silna wola I 2
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Rycerze Walpurgii II 0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza) I 1
Wróżbiarstwo I 1
AktywnośćWartośćWydane punkty
Pływanie I 1
GenetykaWartośćWydane punkty
Jasnowidz - 0
Reszta: 7,5

Wyposażenie

13 punktów statystyk, 15-calowa sztywna różdżka z Judaszowca z Jadem bazyliszka





[bylobrzydkobedzieladnie]




Crushed and filled with all I found
Underneath and inside just to come around
More, give me more, give me more



Ostatnio zmieniony przez Ramsey Mulciber dnia 20.11.17 12:27, w całości zmieniany 33 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ramsey Mulciber   04.09.17 20:18

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Przez lata młodości żył w kłamstwie wierząc, że jest synem starego Rosiera, który wychowywał go jak swego pierworodnego. Będąc ofiarą własnych snów i koszmarnych wizji, w których główną rolę grał on sam, dopiero po jakimś czasie zorientował się, że posiada dar. Ambitny, podążający do celu po trupach oraz bezwzględny – takiego ukształtowało go doświadczenie.  

OSIĄGNIĘCIA
Egzekutor
Mroczny Znak I
Artystyczny Mors - graficzny konkurs poza fabularny
Do wyboru do koloru
Szklany pantofelek, Partia nigdy cię nie zdradzi, Lupa, Po szczeblach kariery, W pocie czoła, Samouk, Obieżyświat, Specjalista w czarnej magii, Weteran, Cel uświęca środki, Recydywista, Szklana kula, Złoty Myśliciel, Ślepy los, Nieugięty,
Powieść epistolarna, Multitalent
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Socjopata, sadysta, niepoczytalność, chroniczna bezsenność
UMIEJĘTNOŚCI
Nakładanie klątw
Kartę sprawdzał: Tristan Rosier


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ramsey Mulciber   04.09.17 20:19

WYPOSAŻENIE
różdżka, sowa, przypominajka
Zwierciadło Przeznaczenia - magiczne lustro pozwalające na spoglądanie w przyszłość. Na pierwszy rzut oka wydaje się bezużyteczne — jego odbicie zniekształca, lecz wróżbici dostrzegają pod cienką warstwą szkła zmąconą ciecz, emanującą srebrzystą poświatą. W niej mogą dostrzec wizje bliskiej i dalekiej przyszłości. Im odleglejsza tym jej oglądanie odbiera wizjonerowi więcej energii. (+5 do wizji)

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: Brak

[19.08.17] Ingrediencje (maj)

BIEGŁOŚCI[21.08.16] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[04.01.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[21.03.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[18.07.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[18.08.17] Rozwój: +2 PB do jasny umysł (I)
[29.10.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[02.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)


HISTORIA ROZWOJU[16.02.16] Zakupy: -880 pkt
[01.04.16] Zakup sowy: -100 pkt
[20.04.16] Wsiąkiewka listopad +90 pkt
[20.04.16] Wykonywanie zawodu listopad +50pkt
[24.04.16] Udział w polowaniu +50 pkt
[18.05.16] Wątek Czary Ognia +10 pkt
[03.06.16] Event rycerzy +150 PD
[03.07.16] Umiejętność nakładania klątw -300 PD
[03.07.16] Przypominajka (prezent)
[05.07.16] Wykonywanie zawodu grudzień +50 pkt
[07.07.16] Wsiąkiewka grudzień +90 pkt
[18.07.16] Wyrównanie punktów + 50 pkt
[18.07.16] 4 punkty statystyk, teleportacja: -530 pkt
[18.07.16] +1 do czarnej magii; biegłość Rycerzy Walpurgii
[26.07.16] Osiągnięcie +30 pkt; 1 pkt biegłości
[16.08.16] Spotkanie Rycerzy +25PD, 1 pkt biegłości Rycerzy
[19.08.16] udział w gonitwie; +30 PD
[21.08.16] Wsiąkiewka styczeń/luty +90 PD; 2 pkt biegłości
[21.08.16] Wykonywanie zawodu +50 PD
[21.08.16] Pojedynki luty +20 PD
[05.09.16] Osiągniecie: Artystyczny Mors +60PD
[28.09.16] Czara Ognia +10 pkt
[09.10.16] Zakupy; -30 PD
[26.10.16] Czara Ognia +10 pkt
[29.10.16] Pojedynek marzec +10 PD
[12.11.16] Rozwój: +5 do czarnej magii; -600 pkt
[2.12.16] + 100 PD, + 3 do czarnej magii - Próba Rycerza
[11.12.16] Lusterko, +10 pkt
[15.12.16] Osiągnięcie: Do wyboru do koloru +30 PD
[04.01.17] Zakończenie badań +60 PD
[04.01.17] Uzyskanie doświadczenia (wsiąkiewka - marzec, praca - marzec i kwiecień) +190 PD, +2 pkt biegłości
[06.01.17] Osiągnięcia: Szklany pantofelek, Partia nigdy cię nie zdradzi, Lupa, Po szczeblach kariery, W pocie czoła +240 PD
[05.01.16] +1 do czarnej magii, II poziom biegłości Rycerzy Walpurgii
[17.01.17] +6 do czarnej magii
[19.01.17] Osiągnięcia: +120 PD
[24.01.17] Klub pojedynków (kwiecień), + 20 PD
[26.01.17] Zwrot PD; +20 PD, +1 pkt zaklęć
[06.02.17] Osiągnięcie (Weteran): +100 PD
[07.02.17] Różdżka: -20 PD
[21.03.17] Wsiąkiewka (kwiecień) +90 PD, +2 punkty biegłości
26.03.17 Za zasłoną cienia - udział w evencie; +110 PD
[02.04.17] Zwrot PD (teleportacja); zwrot +350 PD za teleportację i statystyki
[10.05.17] Zakupy: +2 do OPCM, +4 do zaklęć; -600 PD
[27.05.17] Spotkanie Rycerzy +40 PD
[27.05.17] (Nie)zapowiedziane wizyty +3 pkt biegłości organizacji
[28.05.17] +5 pkt do statystyk
[27.05.17] Aktualizacja postaci: +1 CM, -40 PD
[17.06.17] Zakup krwawej pieczęci -20 PD
[18.07.17] Wsiąkiewka (kwiecień) #2, +90 PD, +2 PB
[07.08.17] Zwrot Gringotta +30 PD
[07.08.17] Osiągnięcia: Cel uświęca środki, Recydywista, Szklana kula +80 PD
[11.08.17] +5 OPCM: -500 PD
[11.08.17] Zdobycie osiągnięcia: Złoty Myśliciel; +30PD;
[18.08.17] Zakup biegłości: jasny umysł (I), -2 PB
[18.08.17] Zakup zaklęcia ochronnego - Tenebris, -0 PD
[01.09.17] Wykonywanie zawodu (majoczerwiec), +50 PD
[07.09.17] Zdobycie osiągnięć (Ślepy los, Nieugięty, Powieść epistolarna), +90 PD
[13.09.17] Klub pojedynków (maj) +20
[29.10.17] Wsiąkiewka (maj), +90 PD, +2 PB
[30.10.17] Zdobycie osiągnięcia: Wilk z Pokątnej Street; +60PD;
[11.11.17] Zwrot za statystyki i nakładanie klątw, +820 PD
[19.11.17] Rozwój Postaci: +10 OPCM; -800PD
[19.11.17] Zdobycie osiągnięcia: Multitalent, +100PD
[20.11.17] Zakup zaklęć ochronnych: Tenuistis vivere, Tenuistis evanescunt, Cave Inimicum; Rozwój postaci: +7CM; -560 PD


Powrót do góry Go down
 

Ramsey Mulciber

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Graham Mulciber
» Graham Mulciber
» Graham Mulciber
» Charles Ramsey
» Alisa Mulciber

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17