Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jayden Vane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jayden Vane
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 http://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 http://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 http://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 http://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#95109
astronom, profesor w Hogwarcie
29
Czysta
Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
14
17
3
0
0
0
2
9
Czarodziej

PisanieTemat: Jayden Vane   22.02.17 20:08


Jayden Vane

Data urodzenia: 1 czerwca 1926
Nazwisko matki: Sheridan
Miejsce zamieszkania: Hogsmeade
Czystość krwi: czysta
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: nauczyciel Astronomii w Hogwarcie
Wzrost: 180 cm
Waga: 78 kg
Kolor włosów: ciemny brąz
Kolor oczu: niebieski
Znaki szczególne: wieczny uśmiech, roztrzepanie, mapy nieba w kieszeniach


Podobno dzieci nie latają. Podobno magia nie istnieje. Podobno... A jednak pewien czterolatek wyfrunął z wózka swojej piastunki o drugiej w południe w The Green Park w City of Westminster, pomiędzy Hyde Park i St. James's Park. Kobieta, która powinna go pilnować zagadała się z inną nianią, którą spotkała na spacerze. Chyba nie spodziewała się, że jej podopieczny zdecyduje sobie wypaść z wózka, a przy okazji polatać. Nie chciał jej robić na złość - po prostu pomyślał, że jego marzeniem będzie znalezienie się na czubku tego wielkiego drzewa. A potem... Kto wie? Może nawet dolecenie do gwiazd? O mało nie przyprawił o zawał nie tylko nieuważnej kobieciny, ale również rodziny mugoli, którzy siedzieli nieopodal i delektowali się popołudniowym piknikiem. Nie odbyło się oczywiście bez pomocy odpowiednich władz porządkowych, które przybyły do The Greeen Park, by wymazać z pamięci odpowiednim osobom ten dziwaczny dla nich incydent. Pewnie wcześniej myśleli, że zaszkodziło im jedzenie, gdy czterolatek raczył sobie fruwać im przed nosem. Później nie musieli się już o to martwić - pamiętali jedynie piękne popołudnie w domu rodzinnym. A co z winowajcą tego całego zamieszania? Wrócił w wielkim pośpiechu w wózku do domu obwiązany w pasie apaszką swojej piastunki, by przypadkiem nie spróbował dolecieć do gwiazd.



Życie małego Jaydena rozpoczęło się właśnie tamtego dnia. Dokładnie w rocznicę jego czwartych urodzin, bo jako dobrze wychowany wiedział, że nie wolno się spóźniać. Zmachana piastunka dowiozła go z niemałym trudem do domu, gdzie opowiedziała wszystko rodzicom. Państwo Vane patrzyli na swoje dziecko z szeroko otwartymi oczami i uśmiechami na twarzy. Całowali go w różowe policzki i podrzucali aż pod sufit. Co zbyt mądre nie było, bo przecież zaraz czterolatek wyfruwał wyżej i jedynie apaszka niani mogła ściągnąć go na dół. Prócz tego incydentu rok 1930 pozostawał taki sam jak każdy inny. Pani Josephine Vane była dość dobrze rozpoznawalną pianistką, która swoją grą przyciągnęła swojego przyszłego męża. Uwielbiała opowiadać o tym swojemu jedynemu synkowi na dobranoc - opowieść o uzdolnionej muzycznie dziewczynie i tajemniczym mężczyźnie, który chodził na każdy jej występ, a potem się jej oświadczył. I żyli długo i szczęśliwie. Jay lubił tę opowieść, ale skrycie zawsze czekał, aż do jego pokoju zajrzy pan George Vane. Jego historia poznania mamy Vane przedstawiała zupełnie inaczej. W opowieściach taty był rycerz, była dziewczyna, były góry, przygody, fontanny! Gdy Jayden podrósł ktoś powiedział mu, że to Fontanna Szczęśliwego Losu, a nie opowieść o jego rodzicach. Mały czarodziej wiedział jednak że to bajka była napisana na ich wzór historii. Nie na odwrót! W końcu jego papa był niezwykle wiarygodny źródłem! Uzdrowiciel na oddziale Chorób Wewnętrznych to nie byle jakie zadanie. Wynoszenie na wyżyny swoich wspaniale uzdolnionych rodziców było zadaniem małego Vane'a na każdy dzień tygodnia, przez 365 dni w roku, aż do jego powrotu dziadka z długiej podróży. Miał wtedy niecałe pięć lat, ale starszy mężczyzna nie miał żadnych trudności ze zdobyciem zaufania wnuka. Zaczął opowiadać mu o swojej pracy, pokazywać wielkie atlasy i mapy nieba, zabierać na nocne wyprawy, by podziwiać piękno nocy. Oddalone o setki tysięcy mil gwiazdy nad ich głowami, podbiły serce Jaydena, który zaczął marzyć, by być kiedyś takim jak jego dziadek. Od zawsze był aktywnym dzieckiem, które nie mogło wysiąść w jednym miejscu zbyt długo. Quidditch nie był może jego pasją, ale wolał inne sporty i nawet to nudne bieganie było interesujące. Raz nawet wygrał podwórkowe zawody! Dziadek był z niego dumny. Spędzał z nim całe dnie - do jedenastych urodzin. Wtedy też oboje rodzice wzięli sobie zawczasu wolne, by być przy jedynym dziecku w chwili w której dostanie list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie! Czekali od rana i każdy nawet najmniejszy dźwięk brali za pojawienie się już sowy. Ale ona nie przylatywała. Przecież dopiero dwunasta. Na pewno się jeszcze pojawi. Ale im dłużej czekali, tym większe rozczarowanie ich czekało. Co zrobili nie tak? Może trzeba było otworzyć w domu wszystkie okna, żeby zwierzę znalazło drogę? O dziewiątej wieczorem rodzice położyli już Jaydena do łóżka, wiedząc, że list już nie przyjdzie. Chłopiec jednak nie był tak załamany jak oni. Zgasił światło, wygrzebał z pościeli i oparł się łokciami o parapet, by patrzeć na gwiazdy. W jego pokoju znajdował się stary teleskop dziadka, ale tej nocy chciał obserwować całe niebo. Nie tylko skrawek. Nie czekał jednak długo nim na jasnym tle księżyca pojawił się jakiś cień. Zbliżał się, ale jedenastolatek się nie bał. Przywitał starą, zmęczoną sowę z szerokim uśmiechem. Nie otworzył listu, tylko przyniósł jej wpierw wody i parę ziaren słonecznika w nagrodę za jej trud. A jednak otrzymał to, na co tak czekali. Szczęśliwi udali się na Pokątną w poszukiwaniu odpowiedniej wyprawki dla małego Vane'a. Wszystkie pozycje z listy zostały odhaczone, pozostawało więc jedynie pocałować chłopca w czółko i wsadzić w nowiutki ekspres z peronu 9¾. Jay zawsze wszystkim mocno się ekscytował. Nawet nowym śniadaniem, dlatego podróż do Hogwartu polegała praktycznie na ciągłym wstrzymywaniu oddechu i wydawaniu odgłosów zachwytu. Gdy przed jego oczami stanął sam zamek, chłopiec nie mógł się poruszyć i ktoś musiał mu pomóc ruszyć się dalej. Oboje jego rodziców należało do domu Roweny Ravenclaw. Nic więc dziwnego, że ciekawy świata dzieciak również wylądował pod pieczą Krukonów, stając się jednym z nich. Można by początkowo stwierdzić, że nie zapowiadał się na dobrego ucznia ze swoim poczuciem humoru i płataniem pomniejszych żartów kolegom. Profesor Astronomii musiał się zdziwić, gdy Jayden zawsze był przygotowany na zajęcia, a nawet posiadał wiedzę, której jeszcze nie znali inni uczniowie. Wszystko to zawdzięczał swojemu dziadkowi i jego pasji, którą zaraził swojego wnuka już we wczesnym dzieciństwie. Mężczyzna wspominał i to nie raz, że w Hogwarcie należy się przykładać do Zaklęć, ale równocześnie by być dobrym naukowcem należy postawić na Numerologię. Co miały liczby do zostania astronomem - nie wiadomo, ale Vane postanowił zaufać ojcu matki. Nie był najgorszy też z Eliksirów, ale większość czasu wolał spędzać z mapami nieba, siedząc po nocach na jednej z wież niż uczyć się kolejnych przepisów. Nie przykładał się więc do warzenia różnych substancji w kociołkach. Zaklęcia szły mu opornie i praktycznie przez trzy początkowe lata ledwo je zaliczał. Dopiero zapisanie się do Klubu Pojedynków za namową przyjaciela sprawiło, że postanowił podszkolić się w tej dziedzinie. Jak to mówią praktyka czyni mistrza. I może niekoniecznie Jayden stał się mistrzem Zaklęć, ale na pewno zaczął być lepszy. O wiele lepszy. Wiecznie beztroski Krukon zaczął się zamartwiać, gdy coraz częściej dochodziły do niego wieści o zniszczeniach, które szły za Wielką Wojną Czarodziejów. I chociaż wiedział, że jego rodzina powinna być bezpieczna, przez długi czas nie mógł przestać się wzdrygać na widok każdej sowy. Wydawać by się mogło, że czas leczy rany, jednak nic takiego nie miało miejsca. Po kilku latach to właśnie w Szkołę Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie uderzył potężny cios. Pamiętał tę okularnicę, która należała do tego samego domu co on. Znaleziona martwa w łazience uświadomiła go, że mimo wszystkich zapewnień nigdzie nie było w stu procentach bezpiecznie. To właśnie wtedy odezwał się w nim pewien motywator, by nie tylko stać się dobrym astronomem - chciał być dobrym czarodziejem. Robił wszystko, by pójść w ślady dziadka, dlatego też Astronomię zdał na poziomie Wybitnym, Numerologię zaś na Powyżej Oczekiwań.



Te dwa przedmioty zapewniły mu dostanie się do Wieży Astrologów. Tam też spotkał się pierwszy raz z językiem centaurów, gdy podczas przyjmowania go do pracy spytano o jego znajomość. Jayden musiał przyznać, że nigdy się nad tym nie zastanawiał, ale otwarty i rządny nowej wiedzy oznajmił, że opanuje go tak szybko jak to możliwe. Łatwiej było powiedzieć niż zrobić, ale chęć dostania się do wymarzonego miejsca pracy napędzała go na każdym kroku. W końcu tutaj również zaczynał jego ukochany dziadek. Kolejny raz po zakończeniu edukacji w Hogwarcie musiał przykładać się solidnie do nauki. Wiedział jednak że cel jest w zasięgu jego ręki. Nauka języka centaurów nie była trudna z samego względu wymowy - chodziło o dogadanie się z owymi stworzeniami. Nieodpowiednie zachowanie mogło doprowadzić do katastrofy, jednak warto było. Samo przebywanie w Wieży sprawiało, że Vane czuł się znowu jak dziecko odkrywające nieznane mu dotąd obszary. Sale i pomieszczenia które były jedynie wspomnieniem z dawnych lat stały się teraz jego miejscem pracy, gdzie mógł oddawać się swoim studiom. Jako żółtodziób dostawał najgorsze zadania, ale radził sobie z nimi - każde z nich bowiem było związane z jego ukochaną Astronomią. Nic więc dziwnego, że wykonywał je z uśmiechem na ustach. W ciągu nauki jak i pracy w Wieży Astrologów nie przestawał biegać, co niewątpliwie pomagało mu w nie tylko szybkim wykonywaniu powierzonych mu obowiązków, lataniu z miejsca na miejsce, ale równocześnie w wielu godzinach aktywnej straży głęboko w lasach. Nie raz i nie dwa był wysyłany jako tłumacz do centaurów, gdy trzeba było coś załatwić. Nieco kalecząc, umiał się jednak dogadać. A stworzenia te nie zamierzały czekać na kogoś, kto za nimi nie nadążał. Czy było to pomocne w zaczęciu myślenia nad napisaniem własnego podręcznika? Jayden nie wierzył nigdy w przypadki, dlatego zaczął od artykułów na tematy ściśle związane z astronomią. Początkowo nie należały one do popularnych - w końcu jakim autorytetem był dwudziestoletni pracownik Wieży Astrologów? Vane nie poddawał się jednak, a powolne, czasem niebezpieczne zdobywanie zaufania centaurów okazało się niezwykle pomocne. Dzięki ich doświadczeniu zdobył nową wiedzę, a mając wsparcie w dziadku, zaczął przyciągać uwagę. Być może to właśnie one, po sześciu latach pracy w Wieży Astrologów, sprawiły, że dostał propozycję pracy w dawnej szkole. Hogwart żegnał odchodzącego na zasłużony odpoczynek profesora Astronomii, a dyrektor poszukiwał odpowiedniego dla niego zastępcy. Jak to się stało, że spośród wszystkich kandydatów wybrano młodego Vane'a? Chyba nigdy nie miał się dowiedzieć, chociaż rozmowa o pracę poszła mu całkiem dobrze. Sądził jednak że nie na tyle, by dostać to stanowisko!



Przez ponad kolejne sześć lat pracował w Hogwarcie, przekazując całą swoją wiedzę chłonnym umysłom swoich uczniów. Może nie wszyscy potrafili docenić wagę tego przedmiotu, ale nie zrażał się tym. Najwybitniejszych nazywał swoją małą armią, nie przestając uczyć się języka centaurów, którego opanowanie jeszcze jest daleko od doskonałości. Dawał z siebie wszystko. Śmierć Albusa była wielkim ciosem i ciągle o niej pamiętano, ale jeszcze większym było objęcie jego posady przez Grindelwalda. Niektórzy brali pod uwagę opuszczenie zamku, ale Jayden został. Wiedział, że szczególnie pod jego władzą należy rozszerzać miłość do nauki i pasję, by uczniowie nie dali się pochłonąć strachowi i ciemności. W Hogwarcie poznał też nieco starszego od siebie profesora, który opowiadał mu o tym, że należy walczyć nie tylko o swoją pasję, ale również o wolność i przekonania. Początkowo młody astronom nie rozumiał do końca idei, która przyświecała starszemu koledze. Z każdym spotkaniem jednak zaczynał pojmować, co ten chciał mu przekazać. Rodzina Vane miała w swoich szeregach zarówno czarodziejów czystej krwi jak i mugoli. Jayden nigdy nie widział różnicy między sobą, a swoimi kuzynami, a wychowywany w takim środowisku, zgodził się z przyjacielem. Ten stawał się już nie tylko pomocny w wykonywaniu zawodowych obowiązków, ale również stał się ostoją politycznego rozsądku. Pewnego wieczoru zaprosił go na spotkanie grupy swoich przyjaciół. Tak właśnie go nazwał. Podobno miało to związek ze snem Jaya, w którym pojawiał się feniks. Jeszcze nie wiedział, że ta noc miała przynieść mu kolejny ważny element w jego życiu - członkostwo w Zakonie Feniksa. W ciągu pobytu w Szkole Magii i Czarodziejstwa Jayden wydał podręcznik o swoich ukochanych ciałach niebieskich, które są jego ucieczką od okrutnej rzeczywistości. Wierzy jednak że kiedyś to się zmieni, bo gwiazdy nigdy nie kłamią.




Patronus: Wilk jest również patronusem jego dziadka. Mężczyzna zawsze twierdził, że zwierzęta te są najszlachetniejszymi stworzeniami nocy. Wyjące do księżyca jedyne doceniają jego piękno. Pomimo że uważa się je za samotniki, żyją stadnie. Życiową pasją Jaydena są właśnie gwiazdy i wszelkie ciała niebieskie. Niezwykle towarzyszki najlepiej czuje się w gronie zaufanych osób. Wyczarowując swojego patronusa zawsze myśli o odnalezieniu wraz z dziadkiem swojego pierwszego meteorytu.


tr>
Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 14 Brak
Zaklęcia i uroki: 17 + 4 (różdżka)
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 3 +1 (różdżka)
Sprawność: 9 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AstronomiaIV40
Historia magiiI2
NumerologiaII10
ONMSI2
RetorykaII10
SpostrzegawczośćI2
Ukrywanie sięI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Silna wolaI2
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon Feniksa00
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I½
Literatura (tworzenie prozy)I½
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI1
PływanieI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Genetyka (jasnowidz, półwila, wilkołak lub brak)-0
Reszta: 4

Wyposażenie

Różdżka, teleportacja, przyrządy astronomiczne, 12PS


[bylobrzydkobedzieladnie]




Shoot for the moon n' if you miss, you'll land
among the stars



Ostatnio zmieniony przez Jayden Vane dnia 24.03.17 0:23, w całości zmieniany 14 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jayden Vane   04.09.17 14:36

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Niebo widział każdy, a przynajmniej teoretycznie. Wisi w końcu nad głowami ludzi niezależnie od płynącej w nich magicznej, czy też zwykłej krwi. Sfera dostrzegalna gołym okiem, ale nie dla każdego dostępna. Niebo skrywało w sobie więcej tajemnic, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać i ta wiedza została zaszczepiona Jaydenowi. Gwiazdy potrafiły powiedzieć wiele, a jeszcze więcej przekazać - wystarczyło poświęcić się nauce nietuzinkowego języka, zwanego astronomią.
Vane już jako malec fascynował się światem, który wisiał ponad nim, a wiedza przekazana mu przez ukochanego dziadka, wskazała ścieżkę, którą ochoczo podążał przez następne lata. Dziecięca pasja zmieniła się w naukę, a zdobyta wiedza zatrzymała Jaydena na stanowisku nauczyciela astronomii w Hogwarcie. To nie był jednak stały przystanek, bo Vane wiedziony wpojonymi przez rodziców wartościami, stanął po stronie idei zakonnych. Widok okrucieństwa i jawnej niesprawiedliwości, które serwowała rzeczywistość i zbliżająca się wojna nie mogły przejść bez echa, ale wierzył, że wszystko się zmieni. Musiał zaufać gwiazdom, w końcu - one nigdy nie kłamią

OSIĄGNIĘCIA
Niebo gwiaździste nade mną
Obieżyświat
Do wyboru do koloru
Złoty Myśliciel
Ślepy Los
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Bezsenność.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Samuel Skamander


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jayden Vane   04.09.17 14:37

WYPOSAŻENIE
Różdżka, przyrządy astronomiczne, jastrząb

ELIKSIRY3x roztwór wywołujący (od Yvette)

INGREDIENCJEposiadane: łuska smoka, sierść gryfa

[20.09.17] Ingrediencje (maj)

BIEGŁOŚCI[10.05.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[06.06.17] Rozwój(z reszty): +1PB Literatura (tworzenie prozy), +2PB Spostrzegawczość
[10.06.17] Wsiąkiewka +2 PB do reszty
[20.09.17] Wsiąkiewka +2PB do reszty
[27.09.17] Rozwój(z reszty): +10 do Numerologia
[03.11.17] +1 PB do puli (nagroda za szybką zmianę)

HISTORIA ROZWOJU[23.02.17] Karta postaci, -890 pkt
[23.03.17] Wykonywanie zawodu (kwiecień), +50 pkt
[02.04.17] Zwrot PD (teleportacja); +1pkt zaklęć
[10.05.17] Wsiąkiewka: kwiecień +90PD, 2 PB
[15.05.17] Osiągnięcie - Obieżyświat: +30 PD
[10.06.17] Wsiąkiewka (kwiecień (2)), +90 PD, +2 PB
[13.06.17] Aktualizacja postaci: +2 punkty zaklęć, -100 PD
[06.07.17] Zakupy (jastrząb), -75 PD
[20.07.17] Osiągnięcie: Do wyboru do koloru +30 PD
[20.07.17] Lusterko, +3 PD
[01.08.17] Zdobycie osiągnięcia: Złoty myśliciel; +30PD;
[01.08.17] Lusterko x3, +14 PD
[11.08.17] +4 OPCM: -400 PD
[11.08.17] Zdobycie osiągnięcia: Ślepy los; +30PD
[25.08.17] Pojedynki majowe, lusterko +24 PD
[09.09.17] Lusterko +3PD
[13.09.17] 2x Lusterko +6PD
[15.09.17] Wykonywanie zawodu (maj), +50 PD
[20.09.17] Wsiąkiewka (maj) +90PD +2PB
[11.10.17] Lusterko +3PD
[19.10.17] Spotkanie Zakonu Feniksa, +10 PD
[11.11.17] Zwrot za statystyki, +80 PD


Powrót do góry Go down
 

Jayden Vane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Jayden Vane
» Jayden Vane
» Jasmine Olaya Vane
» Monique Vane
» Jocelyn Vane

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17