Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Minął fabularny rok...

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Minął fabularny rok... - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Minął fabularny rok... - Page 3 Empty
PisanieTemat: Minął fabularny rok... [odnośnikMinął fabularny rok... - Page 3 I_icon_minitime17.07.17 2:18

First topic message reminder :

Minął fabularny rok...

Temat umożliwia uzupełnienie kart postaci poprzez dodanie fragmentu opisującego to, co działo się przez cały fabularny rok pełen tragedii, zmian i niespodzianek. Każdy gracz, którego postać ukończy rok fabularnej aktywności (będzie to sprawdzane na podstawie wsiąkiewek - miesiąc, w którym postać posiada pierwszy ukończony wątek opisany we wsiąkiewce, będzie uznany za pierwszy miesiąc jej fabularnej aktywności), może w 600-1000 słowach opisać jej dotychczasowe perypetie z uwzględnieniem wydarzeń dla niej najważniejszych i takich, które mogą się przydać przy ustalaniu relacji. Nie istnieją inne wymagania, aktywność postaci nie musi być ciągła ani obecna w każdym miesiącu, jeśli tylko jesteście w stanie opisać jej roczne perypetie na przynajmniej 600 słów, możecie to zrobić.

W momencie, w którym postać ukończy fabularny rok (dla przykładu: postać będąca na forum od początku, a więc od lipca 1955 r. może dodać swoje uzupełnienie w chwili rozliczenia majowo-czerwcowej wsiąkiewki), może skorzystać z poniższego kodu i wkleić w tym temacie opis swoich losów; następnie zostaną one sprawdzone i zaakceptowane, a potem wklejone do Waszych kart postaci. Nagrodą za utworzenie zaakceptowanego uzupełnienia karty jest 1 punkt biegłości.

Fabularny miesiąc końcowy musi zgadzać się z aktualnie trwającym miesiącem fabularnym lub miesiącem trwającym w okresie ubiegłym. W przypadku nieumieszczenia aktualizacji karty w terminie, okres ten wydłuża się o kolejne minione miesiące, musi je uwzględniać, a aktualizacja postaci wymaga rozliczenia aktualnych wsiąkiewek.

Podsumowanie można umieścić za każdy rok fabularnej aktywności, jednak w przypadku, kiedy poprzednie podsumowanie z powodu spóźnienia obejmuje okres dłuższy niż rok, kolejny rok liczony jest od zakończenia tego podsumowania.


Kody:
 




Sierpień '55 - Wrzesień '56

Orientacja polityczna: Zdradziła rycerzy, dostrzegając ich zło i teraz staje na straży mugolaków, sprzeciwiając się niesprawiedliwościom.
Ścieżka kariery: Została szefową biura aurorów, a potem ministrą.
Rozwój: Porzuciła czarną magię, zgłębiając się w sztukę obrony przed nią, ponadto poświęciła się sztuce malunku, osiągając w tej dziedzinie mistrzostwo.
Więzy krwi: Wyszła za mąż i urodziła trojaczki.
Zyskane znamiona: Zyskała szramę po czarnomagicznej klątwie nad lewym okiem w starciu z dawnymi sprzymierzeńcami.


Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Nunc lacinia ipsum sed lorem ultrices tincidunt. Suspendisse fringilla, mauris at posuere sodales, odio turpis hendrerit justo, eget maximus libero massa congue mauris. Donec at sodales quam. Curabitur rutrum dolor ante, malesuada malesuada tortor egestas vitae. Donec vulputate consectetur leo, eu porta sem porttitor et. Proin gravida magna ex, vitae malesuada elit interdum ac. Aliquam at viverra nunc. Nullam imperdiet justo mi, placerat finibus est vehicula nec. Curabitur porta ante quis tempus pharetra. Nullam a turpis quis dui imperdiet pulvinar. Vestibulum ante sapien, euismod at augue ac, bibendum hendrerit eros. Cras ligula augue, euismod et nisi non, sodales faucibus ligula. Morbi eget tortor tristique, suscipit nibh eu, luctus dolor. Cras aliquet varius viverra.



Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
bohema ostro bawi się
płyną noce przemijają dnie
niewiele pamiętam
upadam byle gdzie
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Minął fabularny rok... - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Minął fabularny rok... [odnośnikMinął fabularny rok... - Page 3 I_icon_minitime05.10.20 15:50


Maj '56 - Czerwiec '57

Orientacja polityczna: moje poglądy politycznie nie uległy zmianom, nie popieram żadnej ze stron konfliktu; ze względu na swoją pacyfistyczną naturę nie zamierzam walczyć ani o tolerancję, ani o jej brak;
Ścieżka kariery: w maju '56 zszedłem na ląd i od tej pory nie mogłem znaleźć sobie stałego miejsca w żadnej załodze, łapałem się różnych prac, a ostatecznie zająłem się malarstwem; współpracowałem z rodem Prewettów konserwując freski w rodzinnym dworze oraz malując nestorski portret lorda Archibalda, zaś mniej więcej w połowie listopada '56 zatrudniono mnie w magicznym balecie Rosierów
Rozwój: rozwinąłem się w obrębie Sztuk Pięknych - zainteresowałem się literaturą, rzeźbą oraz fotografią; chyba już tak nie fałszuję jak kiedyś; przez słuchanie radiowych audycji dowiedziałem się co nieco o muzyce; przez fakt, że korzystam z transmutacji przy ożywianiu obrazów, podniosły się moje umiejętności z tej dziedziny; nauczyłem się kilku nowych tanecznych ruchów, zaś moje ciało nabrało sprężystości; przyjaciel pokazał mi jak prowadzić mugolskie samochody
Więzy krwi: w kwestiach rodzinnych nie zanotowałem żadnych zmian
Zyskane znamiona: brak


W maju '56 zszedłem na ląd i był to moment przełomowy, kolejny niefortunny przypadek, który pociągnął za sobą inne; chociaż wtedy jeszcze nie wiedziałem, że powrót na morze okaże się aż tak trudny, a ostatecznie zwyczajnie niemożliwy. Rozpadła się wówczas załoga Traversa, pomimo wieloletniego doświadczenia w żegludze żaden inny kapitan nie chciał mnie u siebie na stałe - naprawdę próbowałem, pobiłem się w portowej spelunie o miejsce na statku, ale chuj to dało, wyszedłem stamtąd z pustymi rękami i obitym ryjem (chociaż szala zwycięstwa w ostatniej chwili przechyliła się na moją korzyść). Wcześniej to demony przeszłości złamały mi nos; Mii nie widziałem... kilka długich lat, a nasze spotkanie nie należało do najprzyjemniejszych i chociaż w pewnym momencie poczułem te legendarne motyle w brzuchu, to tamtego wieczora widzieliśmy się po raz ostatni - moja Jaskółka rozmyła się w mroku deszczowej nocy, a ja nie zdążyłem jej złapać.

Chwilę później okazało się, że straciłem także mieszkanie. Przeklęty Joe jebał mnie już od jakiegoś czasu przewalając na alkohol i dziwki wszystkie pieniądze, które wysyłałem mu, żeby opłacał nam chatę (na szczęście ledwie kilka miesięcy później pomocna pięść Ogdena pomogła mi odzyskać hajs). Wylądowałem na bruku, z całym dobytkiem upchniętym w plecaku i klatką z sową. Tak zaczęła się moja tułaczka po różnych miejscach. Wpierw zawitałem w skromne progi przyjaciółki z czasów szkolnych. Przyjęła mnie w jednym ze swoich przytulnych pokoików. Może w tamtym okresie potrzebowała towarzystwa, skoro tragedia dotknęła jej najbliższą rodzinę. Miałem zostać kilka dni, ale te szybko zmieniły się w kilka kolejnych, aż dwóch kretynów wywaliło mnie stamtąd na zbity pysk. Bez wiedzy Leanne; to nie jej wina, powinienem był ruszyć dalej i być może potrzebowałem kopa na rozpęd. Z braku lepszego pomysłu wróciłem do rodzinnego domu, chyba głównie po to, żeby mieć gdzie składować rzeczy. W połowie lata los się do mnie uśmiechnął i znowu stawiałem stopy na pokładzie statku, zabierając ze sobą "swojego młodszego brata"... To znaczy, nie byliśmy spokrewnieni, ale Oscar naprawdę bardzo chciał ruszyć w podróż i nie mogłem mu odmówić; wcisnąłem kapitanowi bajeczkę, że jesteśmy sierotami i nie mam co zrobić z młodym, a on pozwolił mu dołączyć do swojej załogi. Niestety, pod tą banderą służyliśmy tylko podczas krótkiego rejsu do Calais i z powrotem. Później znowu musiałem radzić sobie na ulicy - kradłem, oszukiwałem, spłaciłem kilka starych długów, odnowiłem niektóre znajomości, a nawet stałem się głównym bohaterem piosenki napisanej przez samą królową Agryll!

Nie wiem kiedy dokładnie Ernie zaprowadził mnie do Rudery, ale mieszkałem tam już na jesień, a nawet wziąłem się za remontowanie mojego pokoju. Z pomocą przyjaciółki (słodka Gwendolyn, ile jeszcze razy mnie odrzucisz?) wymalowaliśmy na ścianach kosmos - od tej pory zasypiałem przyglądając się gwiezdnym konstelacjom i muszę przyznać, że przyjemnie było mieć świadomość posiadania własnego kąta. W październiku trafiłem na pokład Syreniego Lamentu - była to moja ostatnia podróż, która skończyła się katastrofą. Statek zatonął, wyjść cało z tej przygody udało się tylko nielicznym - po tamtych wydarzeniach na moment stałem się portową legendą i piłem za darmo wszędzie tam gdzie się pojawiałem. Z kolei w listopadzie wraz z jedną gorącą blondyną zagościliśmy na okładce Czarownicy - to było szalone; wszystko przez niesforne domowe skrzaty oraz amortencję. Tamten miesiąc przyniósł ze sobą wiele innych zmian - pierwszy raz trafiłem do Ogniska Artystycznego; pod fałszywym nazwiskiem nawiązałem współpracę z nestorem rodu Prewettów oraz zatrudniono mnie w Fantasmagorii, gdzie miałem stworzyć scenografię do jednego ze spektakli (chyba wyszło całkiem nieźle, skoro trzymam się tam do tej pory). Spędziliśmy urocze święta w Ruderze i szalonego Sylwestra w Dolinie Godryka, podczas którego zostałem zwycięzcą loterii i mogłem zaśpiewać na scenie z Celestyną Warbeck; nie pamiętam co było później, film mi się urwał podczas toastu.

Na początku stycznia pokazałem swoje obrazy na Salonie Niezależnych, czyli wystawie skierowanej do wszystkich tych, którzy z różnych powodów nie mogli zawisnąć w znaczących galeriach magicznego świata. Wszystko zaczynało się układać, chociaż wewnętrznie czułem się gorzej, pozbawiony możliwości fruwania po świecie. Pękłem wraz z końcówką marca, a czarę goryczy przelał fakt, że złapałem wenere od jakiejś szmaty. Chorobę udało się wyleczyć, ale mnie i tak nie chciało się żyć, z dnia na dzień było coraz gorzej, chociaż mniej więcej w tamtym okresie wszedłem w posiadanie domowego skrzata i z powodzeniem zarejestrowałem różdżkę. Czułem jednak, że głównie wegetuję, a po upadku Rudery, w maju bieżącego roku, na chwilę zniknąłem, włócząc się głównie po nadmorskich mieścinach i nie utrzymując kontaktu z nikim. Musiałem wrócić, skuszony przez panią Pinkstone możliwością wystawiania w duecie z lordem Ollivanderem. Znowu zawitałem do portu, gdzie głównie upijałem się do nieprzytomności i właśnie podczas jednej z libacji wpadłem w ramiona Philippy. Może nie mogła patrzeć jak się staczam, może potrzebowała towarzystwa, ale przygarnęła mnie i od tej pory siedzimy razem - ja, ona, niuchacze, sowy, skrzat i psidwak, niezła zgraja, co? Chyba jest już lepiej.



+






Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Minął fabularny rok... - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Minął fabularny rok... [odnośnikMinął fabularny rok... - Page 3 I_icon_minitime05.11.20 14:50


Maj '56 - Kwiecień '57

Orientacja polityczna: promugolska, Gwen stała się sojusznikiem Zakonu Feniksa
Ścieżka kariery: zakończyła prace w Muzeum Brytyjskim, zaczęła współprace z pismem „Czarownica” oraz rodem Macmillanów. Wciąż wykonuje prywatne zlecenia.
Rozwój: Gwen rozwinęła się wszechstronnie, zdobywając większe umiejętności w dziedzinie obrony przed czarną magią, uroków oraz eliksirów; rozwinęła swoją wiedzę na temat magicznych stworzeń i zielarstwa.
Więzy krwi: -
Zyskane znamiona: -


Pierwsze miesiące życia Gwen w stolicy były czasem swoistej stagnacji. Od maja do sierpnia 1956 roku pracowała w Muzeum Brytyjskim, wykonując prywatne zlecenia, ucząc się samodzielnego życia – po raz pierwszy była pozostawiona sama sobie, z dala od rodziny i szkoły.
Początek jesieni zaczął jednak przynosić zmiany w życiu panny Grey. Jej sytuacja życiowa stała się na tyle stabilna, że dziewczyna powoli zaczęła szukać kontaktu z ludźmi, otwierać się na świat i panującą sytuację polityczną, z dnia na dzień zyskując coraz większą świadomość otaczającego ją świata. Odnowiła znajomość ze swoją pierwszą szkolną miłością, Bertie Bottem. Natrafiła także na Johnatana Bojczuka, przyjaciela z czasów szkolnych, który to od tego czasu stał się jej artystycznym powiernikiem. W tym miesiącu także napotkała na swojej drodze kilkuletniego Heatha Macmillana, prędko zaczynając dorywczą pracę jako jego nauczycielka.
Październik przyniósł kolejne zmiany. Gwen zauroczyła się w aurorze, Arturze Longbottomie. Znajomość ta, połączona ze zmianami politycznymi w kraju, zmotywowały malarkę do szkolenia swoich magicznych zdolności.  Longbottom stal się pierwszym nauczycielem malarki w dorosłym życiu, początkowo będąc główną motywacją do przyłączenia się do Klubu Pojedynków. Malarka ponad wszystko chciała, aby ktoś był z niej dumny, a z powodu braku bliskiej rodziny zaczęła transferować tę potrzebę na Artura.
Znajomość z szlachcicem nie trwała jednak długo. W grudniu 1956, gdy na jaw wyszło, że mężczyzna jest żonaty, Gwen straciła z nim kontakt. Rozstanie, choć bolesne, zostało przez malarkę dość szybko zaakceptowane: panna Grey nie znała Artura zbyt długo. Niemniej, to ta relacja była pierwszym kamieniem milowym, dzięki której dziewczyna zaczęła bardziej interesować się polityką i zaczęła czuć się coraz gorzej ze swoją biernością. W końcu to tacy jak ona – mugole i mugolacy – byli potępiani przez obecny rząd. Gwen nie zaprzestała nauki czarów mimo trwających wokół anomalii, coraz bardziej wsiąkając w magiczny świat. Rozwijała się możliwie wszechstronnie, czarując i warząc eliksiry. Choć dalej pracowała w niemagicznej części muzeum wśród jej znajomych oraz klientów zaczęli coraz bardziej dominować czarodzieje.
W trakcie imprezy sylwestrowej organizowanej w Dolinie Godryka Gwen przepadkiem dostrzegła podejrzane sylwetki i razem z nowo poznanym Keatem ruszyła ich śladem. Okazało się, że udało im się zatrzymać ludzi, mających niecne plany względem całego wydarzenia. Była to pierwsza sytuacja, w której panna Grey użyła nabyte umiejętności w codziennym życiu, co jeszcze bardziej zmotywowało ją do dalszego rozwijania swoich umiejętności.


Styczeń przyniósł załamanie związane ze śmiercią Edith Bones. Gwen straciła wątpliwości: sytuacja w Anglii była tragiczna. Zaczęła odczuwać potężne wyrzuty sumienia: chciała w jakiś sposób pomóc nękanym, czując że pozbawieni magicznych zdolności mugole są w ogromnym niebezpieczeństwie, jednak nie miała pojęcia od czego powinna zacząć.
W lutym, za sprawą znajomego Gwen zaczęła pracę jako ilustratorka „Czarownicy”. Tym samym z końcem tego miesiąca zakończyła pracę w Muzeum Brytyjskim. Coraz mniej łączyło ją ze światem mugoli. Choć oczywiście panna Grey dalej traktowała i traktuje niemagicznych jako swoich jej krąg znajomych oraz współpracowników zaczął składać się właściwie jedynie z czarodziejów.  
Marzec 1957 przyniósł kolejne treningi czarów, kolejne artystyczne zlecenia oraz przygody. To wtedy panna Grey natrafiła przypadkiem na wilkołaka, który okazał się być poznanym przez nią wcześniej Michaelem Tonksem. W tym czasie też nauczyła się podstaw latania na miotle. Kluczowa okazała się końcówka miesiąca. Dokładnie 26 marca za sprawą Marcelli Figg Gwen dowiedziała się o istnieniu Zakonu Feniksa i stała się jego sojusznikiem, całym sercem stając po ich stronie. Nie była wprawdzie pewna, czy na pewno będzie wystarczającym wsparciem, ale jednocześnie poczuła przypływ ulgi. W końcu miała przed sobą wyraźną ścieżkę i przestała się dusić: okazało się wszak, że nie tylko ona chce pomagać niemagicznym i że nie jest sama w poczuciu niesprawiedliwości obecnego rządu.
W ostatni dzień tego miesiąca Gwen przebywała poza domem, gdy spotkała na swojej drodze znanego sobie złodzieja, Daniela Wrońskiego. Po unieszkodliwieniu i związaniu mężczyzny wyczarowała swojego pierwszego patronusa, który przywdział kozią postać, aby wezwać stróżów prawa. Nie miała pojęcia, że właśnie w Londynie zaczął się pogrom mugolaków i mugoli. Ci, którzy przybyli jej na pomoc, wcale nie mieli dobrych zamiarów, co prędko stało się jasne. Ku zdziwieniu malarki, Wroński stanął jednak po jej stronie, pomagając dziewczynie uciec z ogarniętego pożogą miasta.

Nie mogąc zostać w stolicy, Gwen poprosiła o pomoc rodzinę Macmillanów, z którą była związana od września. Nestor rodu zgodził się, aby panna Grey zamieszkała tymczasowo pod jego dachem, zajmując się Heathem na większą cześć etatu. Ten miesiąc był też pierwszym, w którym malarka z całych sił zaczęła pomagać w Oazie Harolda Longbottoma pomagając chorym, warząc eliksiry oraz wykonując każdą drobną pracę, o którą została poproszona. Nie rezygnowała przy tym z rozwijania własnych umiejętności, czując, że już nie jest to kwestia chęci, a konieczności. W ćwiczeniach zaczął pomagać jej Michael Tonks i choć auror był od dziewczyny znacznie starszy, malarka uświadomiła sobie, że chyba zaczyna coś do niego czuć.
Ten rok był więc absolutnie kluczowy dla życia Gwendolyn Grey. Po dwóch latach ukrywania swoich magicznych zdolności przed mugolską rodziną dziewczyna zaczęła pojmować, że to połączenie magii oraz niemagicznych zdolności i wynalazków przynosi najlepsze rezultaty. Znalazła przyjaciół władających magią, którzy zaczęli wspierać ją w rozwoju. Stała się też bardziej ceniona jako artystka. Niestety, początek wojny przyniósł też wiele nerwów i smutków, które zaczęły coraz mocniej wpływać na psychikę Gwen. Mimo wszystko, wciąż była przecież młodziutką dziewczyną, która trafiła w sam środek wojny, pozbawiona jakiejkolwiek rodziny u swojego boku. A choć wielu okazywało jej sympatię, panna Grey nie potrafiła wyzbyć się narastającego poczucia samotności.




Ain Eingarp: pozbawiony wojny świat, w którym wszyscy jej bliscy są żywi i bezpieczni
Pasja: szeroko rozumiana sztuka, magiczne stworzenia, arkana białej magii, która jest czymś pięknym i inspirującym zarazem
Aktywność: spacery z psem

Pierwszy pełny watek - dla mojego własnego porządku jest we wsiakiwece w dziale dawniej.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Shopping for blood
OPCM : 18
UROKI : 25
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Minął fabularny rok... - Page 3 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Minął fabularny rok... - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Minął fabularny rok... [odnośnikMinął fabularny rok... - Page 3 I_icon_minitimeYesterday at 12:06


Czerwiec '56 - Czerwiec '57

Orientacja polityczna: Jako Macmillan, w dodatku wcześniej zakochany w mugolaczce, zawsze był zorientowany promugolsko, ale trzymał się z dala od polityki. Jednak za sprawką swojego kuzyna, Brendana Weasleya, po wydarzeniu w Stonehenge (w trakcie którego dorzucił swoją cegiełkę) dołączył do Zakonu Feniksa.
Ścieżka kariery: Brak awansu. Anthony wciąż bawi się próbą tworzenia magicznych alkoholi. Dotychczas tylko raz udał się do Jugosławii w celu lepszego poznania procesu tworzenia mugolskiej rakiji.
Rozwój: Anthony postanowił polepszyć swoje zdolności w walce i zwiększyć zakres swojej wiedzy w innych dziedzinach. Przy pomocy Bertiego Botta nauczył się majsterkowania, pomimo wyraźnego braku zrozumienia dla niekorzystania z magii. Przy pomocy Charlene Leighton nauczył się podstaw anatomii, aby móc bez problemu zażywać część eliksirów. Przy pomocy lorda Ollivandera nauczył się numerologii, aby móc korzystać ze świstoklików. W przeciągu kilku miesięcy polepszył swoją spostrzegawczość. Stał się też bardziej wytrzymały fizycznie, zwiększył swoją sprawność i zwinność podczas treningów i otrzymywanych przez Zakon zadań. Rozwinął także swoje zdolności w urokach i OPCM w trakcie pojedynków w Klubie oraz na misjach i w trakcie walk z Rycerzami.
Więzy krwi: Anthony zaręczył się tuż po wydarzeniach w Stonehenge z Rią Weasley, a następnie dnia 10 maja 1957 r. ożenił się z nią. Ria przyjęła jego nazwisko.
Zyskane znamiona: brak


Niezainteresowany polityką, ale zmartwiony wydarzeniami, o których pisała mu w liście matka, postanowił (niechętnie) wrócić do Anglii w czerwcu 1956 r. W obawie przed zderzeniem się z koszmarami z przeszłości i z własną matką, długo wzbraniał się przed wizytą w rodzinnym Puddlemere. W międzyczasie dość niefortunnie stał się ofiarą deszczu amortencji w Londynie, a także zmierzył się w tamtejszym porcie z nieznanymi oprawcami, próbującymi zrobić krzywdę trójce kobiet. Dopiero zbliżający się nieuchronnie ślub drogiej mu przyjaciółki zakończył (jakby się to wydawało) serię nieprzyjemnych wydarzeń i zmusił Anthony’ego do powrotu do Kornwalii i pojawienie się w rodzinnym domu.



Lato przyniosło mu znacznie więcej szczęścia i spotkań z dawnymi znajomymi. Najpierw znalazł się w niezręcznej sytuacji z niechcianą i latającą nad jego głową zaczarowaną jemiołą, której (w dość wstydliwy sposób) pozbyć pomogła mu się Ria Weasley. Osoba, w której nie spodziewał się w przyszłości zauroczyć. Później, po wielu latach, spotkał się z pozostałymi znajomymi w trakcie Festiwalu Lata, w tym z lordem Archibaldem, a także z Benjaminem Wrightem. Festiwal zorganizowany przez Prewettów przyniósł mu wygraną podczas niebezpiecznych zawodów w pokonaniu Wiklinowego Maga. Stał się też jednocześnie Pogromcą, któremu zwycięstwo obiecywało szybki ożenek i gromadkę dzieci. Pomyślnie wziął udział w zabawie w zaczarowanym Labiryncie, w trakcie którego niestety rzucony został na niego bardzo silny wili urok (od strony lady Rosier). Psikus ten spowodował jednak więcej problemów niż mu się to wydawało. Otworzył także mecz Quidditcha.



Chwila spokoju i radości, jaką przyniósł mu ślub Ollivanderów, a w tym także i drobne wyznania wobec panny Weasley, została przyćmiona przez nadchodzącą katastrofę. Stonehenge zupełnie zmieniło jego nastawienie do życia i otaczającego go świata. Jednocześnie w końcu postanowił opowiedzieć się po jedynej słusznej stronie i stanął za lordem Longbottomem. Anthony, będąc oburzonym decyzjami, jakie zapadały na zjeździe, postanowił pomóc Skamanderowi w rzuceniu silnego i niszczycielskiego zaklęcia Terremotio. Miało ono dosięgnąć przede wszystkim samozwańczego Ministra Malfoya i lorda Voldemorta oraz jego popleczników. W zamian za to, w jego stronę zostało rzucone bardzo silne zaklęcie Cruciatusa przez samego „Czarnego Pana”. Zaniepokoiło ono jego umysł na wiele miesięcy.

Macmillan po raz pierwszy, tym razem naprawdę, ubrudził swoje ręce krwią.

Złe zdarzenia stały się także prowodyrem dla tych dobrych. Anthony odważył się poprosić Rię Weasley o rękę. Z kolei jego kuzyn, Brendan Weasley, zaproponował dołączenie do Zakonu, na co Macmillan natychmiast przystał. Obiecał sobie i nestorowi, że głowa fałszywego Ministra zawiśnie na bramie wjazdowej do rezydencji w Puddlemere. Kolejne miesiące upływały pod znakiem rehabilitacji. Anthony wziął udział jedynie w jednej misji (do Nowego Roku), która nie zakończyła się sukcesem. Później jednak pomógł pozostałym Zakonnikom przedostać się do Azkabanu, który następnie stał się Oazą Harolda Longbottoma.



Nowy rok stał się okresem przygotowań do ślubu. Macmillan, czując się odrobinę lepiej, postanowił wznowić swoje uczestnictwo w Klubie Pojedynków. Dalej rozwijał swoje umiejętności w walce i obronie (zarówno jeżeli chodzi o zaklęcia, jak i walkę kontaktową), aby być lepszym i bardziej przydatnym Zakonnikiem. Pomógł także w przywróceniu do życia Gabriela Tonksa razem z innymi Zakonnikami. Sukces postanowił uczcić drobnym, ale solidnie zakrapianym przyjęciem w rezydencji Macmillanów.

Wiosna przyniosła mu znacznie więcej radości, nawet pomimo trwającej wokół burzliwej wojny. Ożenił się z wybranką swojego serca i nawet pomimo sporadycznych kłótni o skrzata Kupidynka i jego dość niecodzienny humor, stworzyć szczęśliwy i stabilny związek. Anthony postanowił poświęcić więcej czasu na naukę potrzebnych do walki umiejętności, jak np. numerologia czy anatomia. Skutecznie walczy też o odzyskanie wpływów w Londynie oraz stara się być dobrym Zakonnikiem i wykonywać misje (nawet, jeżeli musi pić z samym olbrzymem).





Bogin: został zamieniony z ciała ukochanej na dementora (tuż po zjeździe w Stonehenge)

Amortencja: Amortencja Anthony'ego nie uległa prawie w ogóle zmiane, z tym że do mieszaniny vilijamówki, ognistej i wrzosów dołączył także zapach rosołu teściowej (związane jest to z tym, że Ria Weasley po wydarzeniach w Stonehenge przyniosła kilka słoików rosołu).
Ain Eingarp: uległ zmianie po wydarzeniu w Stonehenge i od tamtej pory przedstawia Macmillana pokonującego Cronusa Malfoya




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
 

Minął fabularny rok...

Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Biuro informacji :: Aktualizacje-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20