Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 H. Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hannah Wright
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5207-hannah-wright https://www.morsmordre.net/t5219-poczta-hani https://www.morsmordre.net/t5220-hania https://www.morsmordre.net/f343-baker-street-221b https://www.morsmordre.net/t6218-skrytka-bankowa-nr-1286 https://www.morsmordre.net/t6213-h-wright
Zawód : Wytwórca mioteł
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Gołębia nie zaduszę,
me czary są bezkrwawe
w czarodziejską potrawę
wrzucę mą własną duszę..
OPCM : 20
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: H. Wright   21.06.18 16:01

Wsiąkiewka

Wartość żywotności: 222

żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5180-200
71-80%brak-10158-179
61-70%zaklęcia z st > 90; potężne ciosy w walce wręcz-15135-157
51-60%silne ciosy w walce wręcz-20113-134
41-50%blokowanie ciosów w walce wręcz i kontratak-3091-112
31-40%metamorfomagia, animagia-4069-90
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 70-5047-68
11-20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, odskoki w walce wręcz-6024-46
1-10%Postać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-702-23
0Utrata przytomności




Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić

Miejmy odwagę, nadzieję, pogardę

Powrót do góry Go down
Hannah Wright
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5207-hannah-wright https://www.morsmordre.net/t5219-poczta-hani https://www.morsmordre.net/t5220-hania https://www.morsmordre.net/f343-baker-street-221b https://www.morsmordre.net/t6218-skrytka-bankowa-nr-1286 https://www.morsmordre.net/t6213-h-wright
Zawód : Wytwórca mioteł
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Gołębia nie zaduszę,
me czary są bezkrwawe
w czarodziejską potrawę
wrzucę mą własną duszę..
OPCM : 20
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: H. Wright   08.09.18 10:39

RozgrywkaMaj i czerwiec

Józio | 3 maja | Sklep miotlarski

— Joe — szepnęła w jego ramię, wciskając się w nie mocno; ściskała go za kark z całych sił, jakby się bała, że nagle zniknie, rozpłynie się w powietrzu, lub okaże zupełnie nieprawdziwy, po raz kolejny udowadniając jej, że to, co oczywiste od trzech dni nie istniało. Mógł się okazać przywidzeniem, iluzją, a może halucynacją wywołaną oparami, których nie czuła. — To nie sen, prawda? To wszystko?
Sophia | 13 maja | Bodmin Moor

Uśmiechnęła się do siebie pod nosem. Na moment przymknęła oczy, a w jej uszach rozbrzmiały fanfary i hałas skandujących fanów na trybunach. Poczuła na twarzy chłód, świst powietrza, splecione w krótki warkocz włosy wypadały ze splotu pod wpływem nagłych zmian kierunku lotu. Lubiła to sobie wyobrażać; często odpływała myślami do miejsc, które budziły w niej ciepłe uczucia, poprawiały jej nastrój i napawały serce gorącem. I tak teraz, nawet nie wiedząc, kiedy puściła bransoletkę, chwyciła przed sobą powietrze i zaczęła przechylać się z boku na bok. Twarz jej stężała, brwi ściągnęły się ku sobie, usta spięły, wyrażając niecodzienne skupienie. Leciała na miotle, jej drużyna miała wygrać, gdy…
Zdała sobie sprawę, że nie jest sama;
Ben | 14 maja | Oranżeria

Jego ramiona wydawały się zwiotczałe, opadnięte wzdłuż dobrze zbudowanego, silnego ciała, nawet z przodu dało się zauważyć, że był pochylony do przodu, jakby dna barkach spoczywał mu balast, którego dłużej nie był w stanie udźwignąć. Zatrzymał się przed nią tak, jakby do tej pory była całkiem niewidzialna i niespodziewanie wyrosła spod ziemi, tarasując mu drogę. Wstrzymała gwałtownie powietrze, odruchowo wyciągając ręce przed siebie, choć przecież dla jego ciała stanowiła zgąbczoną i łatwą do pokonania przeszkodę.
Frederick | 14 maja | Dom Freda

Chciała w tym wszystkim brzmieć rozsądnie, bo zawsze była tą silniej stąpającą po ziemi. Chciała dokonać tego wieczoru mądrych wyborów i podjąć odpowiednie decyzje, takie, które utwierdzą go w przekonaniu, że czynił słusznie, wprowadzając ją w tajemnice Zakonu Feniksa. Drgnęła, Douglas Jones w szeregach wrogiej organizacji burzył wszystko, co do tej pory skrupulatnie w trakcie tej rozmowy składała. Klocki, z których powstawała wysoka wieża zachwiały się na samym szczycie. Poczuła ukłucie zawodu, w oczach zatańczyły iskry paniki. To nazwisko nie było jej obce, jak i postać przystojnego, psidwaczo uzdolnionego zawodnika. Przymknęła oczy, a czoło przetarła palcami na moment obniżając głowę.
Jackie, Just | 16 maja | Dach

jutro, cokolwiek przyniesie, jakiekolwiek nadejdzie i cokolwiek z nimi uczyni. Popatrzyła na Jackie, miała wrażenie, że nawet jej wyraz twarzy jakby złagodniał. Była małą kluską, tylko zgrywała twardzielkę, zupełnie jak ona sama. Miękka i pluszowa w środku. Jej gruba skóra zatrzymywała wiele złego, dusiła też w środku emocje, których Hannah nie potrafiła powstrzymać. Podziwiała je obie, każdą na swój sposób i były jej bardzo bliskie. Wizja tego, do czego się zobowiązały i tego, co mogło nadejść w każdej chwili przyprawiała ją o ścisk żołądka. Ale każda zrobiła to, dlatego, że chciała, dlatego, że było słuszne i dobre. Jakkolwiek straszne i trudne. Mogły temu podołać. Każda z nich i wszystkie razem.
Wszyscy | 10 czerwca | Dolina Glendalough

rzybyła z uśmiechem i garścią dobrego nastawienia. Ściskała rękę Tonks tak mocno, że przez chwilę miała wrażenie, że zupełnie skostniała od zimna i póki nie nadejdzie odwilż będą na siebie skazane. Przywitało je wiele znajomych twarzy, choć intuicyjnie wśród nich szukała tylko tej jednej. Teren bitwy prezentował się imponująco, ale ilość nagromadzonych duchów budziła w niej współczucie. Zbłądzone dusze, które nigdy nie zaznały spokoju, bo sprawy ziemskie trzymały je przykute łańcuchem wieczności.
Frederick | 19 czerwca | Cmentarz/Mung/Redakcja

Widok, jaki się przed nimi rozciągał wydawał się być jednym z tych koszmarów, z których człowiek chciał się obudzić jak najszybciej. To było dla niej nowe, ale od pierwszomajowego wybuchu nieustannie zmagała się z czymś, co do tej pory nawet jej się nie śniło i zamierzała stawić temu czoła. I przetrwać, a co najważniejsze wygrać. Nabrała powietrza w płuca, nie spoglądając już na Fredericka. Przecięte wielkimi skrzydłami powietrze doleciało do nich — mogłaby przysiąc, że tak się stało, że czuła jego podmuch. Uniosła wzrok wysoko, zaklęcie Foxa pomknęło w niebo, ale nie trafiło w przerażający cień. Idąc w ślad przyjaciela uniosła odruchowo różdżkę.

https://www.morsmordre.net/t357p30-izba-przyjec#131849
https://www.morsmordre.net/t23p15-redakcja-proroka-codziennego#132172




Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić

Miejmy odwagę, nadzieję, pogardę

Powrót do góry Go down
 

H. Wright

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Benjamin Wright

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18