Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Morgoth Yaxley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Morgoth Yaxley   25.06.16 22:11

Personalne
kylo - puchacz zwyczajny - 80 cm - 1943
Puchacz zwyczajny o wyrazistym charakterze. Wierny i słuchający jedynie swojego pana dla obcych jest niczym dzikie zwierzę. Ponad osiemdziesiąt centymetrów ciemno ubarwionej masy. Towarzyszący swojemu panu od początku Hogwartu nie łapie za serce swoim urokiem. Wygląda jakby pożerał mniejsze sowy, ale jest wiernym i inteligentnym posłańcem.

antares - koń fryzyjski - 1,80 m - 1944
Koń fryzyjski, którego dostał od ojca na rozpoczęcie nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Dwunastoletni ogier o wysokim chodzie i łagodny usposobieniu. Silny piechur, którego imię pochodzi z języka greckiego, od określenia Ἀντάρης używanego przez Ptolemeusza. Prawdopodobnie wywodzi się ono od wyrażenia ἀντί Ἄρης anti Ares, znaczącego „przeciwnik” lub „podobny do” Marsa.

maska z czaszki mugola - drugie oblicze
Obserwował jak z ludzkiej czaszki zaczęła tworzyć się maska. Jakaś substancja mieniąca się na srebrzysto pokryła powierzchnię kości zmieniając jej strukturę od najmniejszej z komórek. Szczęka zaczęła się wydłużać i przestała aż jej koniec sięgał jeszcze kilka cali poza brodę. Powierzchnia poza czołem rozgrzała się do czerwoności, wypalając plątaninę roślinnych wzorów. Zaraz jednak Morgoth spojrzał na spłaszczony front, który zaraz pod pustym nosem zaczął zapadać się, tworząc głęboką szczelinę szeroką na niecały cal, długą na ponad trzy, a po dwóch stronach wgłębienia wzdłuż jego linii pobiegły wygładzone tarczki. Na płaskim czole pojawiła się jakby wycięta odwrócona litera Y, której dwa ramiona nachodziły lekko na oczy, a pomiędzy nimi był jeszcze trójkąt - pomiędzy oczodołami stając się centrum całej maski. Otwory na poziomie oczu były wąskimi, długimi szczelinami, które miały kryć ten element twarzy w cieniu. Wziął ją od Czarnego Pana i spojrzał na zmienioną już czaszkę. Zwężona na dole i rozszerzająca się ku górze pokryta roślinnymi wzorami z bagien. Jego maska. Jego nowa twarz jak to nazwał Riddle.

wilk europejski - 90 cm w kłębie - animag
Masywny wilk europejski o wyjątkowej czarnej barwie sierści. Zwierzę to symbolizuje dzikość, lojalność oraz stadność, w tym rodzinne wartości społeczne. Ukazuje też niezłomność i wytrwałość, a także dużą odporność, które prowadzą przez życie.

cambridgeshire - fenland - yaxley's hall
Nowa siedziba nestora rodu jak i jego członków po zburzeniu dawnego Yaxley's Hall. Położona nad rozległym jeziorem posiadłość posiada jedno drogę wiodącą do budynku między rozliczonymi rozlewiskami i bagnami.




żywotność:
 

żywotność animaga:
 

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 14.02.18 13:20, w całości zmieniany 43 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   28.06.16 18:07

RozgrywkaDawniej
ROK SZKOLNY, 1951 | ROSALIE YAXLEY | HOGWART, SOWIARNIA
Musiała wybrać się na jakieś polowanie, lub od tak przelecieć się, by rozprostować skrzydła. Nie chciałam używać żadnej ze szkolnych sów. Nasze wiadomości do siebie były czymś jak… zakazany owoc. Perseusz widząc moją sowę dbał o ten list, aby nie wpadł w niepowołane ręce. Gdyby przyleciała inna sowa, jego rodzina mogłaby go przeczytać, a wtedy wszystko by się wydało.

Grudzień 1951 | ROSALIE YAXLEY | FENLAND, YAXLEY'S HALL
- Rosalie - zaczął, zatrzymując się jakieś pięć metrów przed dziewczyną. W przerwie wydmuchał dym papierosowy. - Przykro mi. Ale nie zostawiłaś mi wyboru - dodał, po czym obrócił się, wracając tam skąd przyszedł. Dokładnie tak samo jak wtedy w Zachodniej Wieży.


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 11.12.17 19:37, w całości zmieniany 18 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   13.07.16 18:33

RozgrywkaListopad 1955
14 listopada | Rosalie Yaxley | Londyn, Most nad Tamizą
Po około godzinie stwierdziłam jednak, że chciałabym się przejść. Jedyną osobą zainteresowaną spędzeniem ze mną większej ilości czasu był Morgoth, który razem ze mną wybrał się do Londynu.

28 listopada | Charlotte Moore | Fenland, Pałac Yaxley'ów, brama główna
brama główna
salon
Wątpił, żeby coś stało się z jego posłańcem. W końcu mało która sowa była tak wytrwała i sprytna jak puchacz. Może chodziło o to, że adresat nie mógł odpowiedzieć od razu? Ale w takim razie dlaczego nie odesłał sowy z powrotem do domu? Nie podobała mu się ta sytuacja i miał nadzieję, że szybko się rozwiąże.

Grudzień 1955
3 grudnia | Agatha Greengrass | Rezerwat Trójogonów Edalskich
Męski głos wyrwał ją z zamyślenia. Odgarnęła włosy z twarzy i spojrzała na stojącego przed nią szczupłego mężczyznę o pięknych, choć beznamiętnie oschłych zielonych oczach, takich, którymi można było się zachwycić, lecz tylko jednorazowo.

14 grudnia | Elisabeth Parkinson | Ministerstwo Magii, Windy
Zadowolona opuściła swoje miejsce pracy, stając przed jedną z wind i czekając, aż ta zatrzyma się na jej piętrze. Chwilę czekania wykorzystała na codzienne nawyki, jakimi było wygładzenie ubrań, by usunąć wszelkie nawet najmniejsze skazy, mając przy tym nadzieję na możliwie najmniejszą obecność sów.

26 grudnia | Asellus Black | Londyn, Esy i Floresy
Gdy tylko wszedł do księgarni zahaczył nogą o jakiegoś mężczyznę. Niewiele trzeba było, żeby lord Black zawył z bólu i automatycznie przypomniał sobie o cierpieniach, które przeżywał w szpitalu. Gdyby nie to, że rana się już zagoiła pewnie można by stwierdzić, że ktoś mu ją własnie odciął.

27 grudnia | Lucinda Selwyn | Dziurawy Kocioł, Stoliki w głębi sali
Postawiła przed sobą figurkę królowej z kolekcji magicznych szachów. Znalazła ją kiedyś blisko dna jeziora Wiktorii. Nie wiedziała skąd się tam wzięła i jaka była historia, ale od tamtej pory trzyma ją blisko siebie. Trochę jak amulet choć żadnej mocy w sobie nie miała. Teraz wystarczyło czekać na właściciela przedmiotu, który miał ją ponoć tak bardzo zaintrygować.

30 grudnia | Lucinda Selwyn | Fenland, Pałac Yaxley'ów
foyer
główna sypialnia
Zjawiła się w pałacu Państwa Yaxley koło południa. Tak jak się umówili miała być to wizyta towarzyska dlatego bardzo szybko z siedzącej w Dziurawym Kotle dziewczyny zmieniła się w szlachciankę z krwi i kości. Została wpuszczona przez służbę do wielkiego foyer.

31 grudnia | zaproszeni goście | Hampton Court
Pomimo początkowej niechęci Morgoth pojawił się na Sabacie Noworocznym, gdzie od razu w Kasynie rozegrała się część dla panów. Przed północą spotkał przy labiryncie dawno niewidzianą lady Travers, którą znał jeszcze pod innym nazwiskiem. Po krótkiej rozmowie wyruszyli szukać jej męża w tłumie gości. Po trafieniu na balkon południowy dochodzi do nieprzyjemnego spotkania, jednak nieporozumienie dość szybko się kończy. Po wybiciu północy i tragedii Morgoth odszukuje swoje kuzynki przed wejściem do sali balowej.


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 11.12.17 21:12, w całości zmieniany 13 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   27.09.16 17:28

RozgrywkaStyczeń 1956
1 stycznia | Liliana Yaxley | Fenland, Yaxley's Hall
Po opuszczeniu felernego Sabatu lady Nott Morgoth z Lilianą wyruszają do Yaxley's Hall, gdzie próbują dojść do siebie. Czekając na swoich ojców, wymieniają parę zdań a propos potencjalnych motywów ataku. Nowy rok rozpoczął się niezwykle hucznie.

4 stycznia | Lucinda Selwyn | Londyn, Pokątna 23/4
Kontynuując poszukiwania czarodzieja, który rzucił klątwę na panią Yaxley, Morgoth spotyka się z Lucindą. W salonie pada wiele słów, a końcowe podsumowanie informacji przynosi kolejną pulę pytań bez odpowiedzi. Mimo to wizyta nie okazuje się daremna.

5 stycznia | Samael Avery | Londyn, Ministerstwo Magii
Musieli zatem od początku postępować twardo. Był przeciwny malwersacji, zdecydowanie woląc przycisnąć mężczyznę i nieco go postraszyć. Tak, by nie czuł się pewny. By sądził, że jest osaczony. By bał się zrobić jakikolwiek ruchy, który mógłby pogorszyć jego i tak rozpaczliwe położenie. Avery dokładnie przestudiował wszystkie informacje, jakie posiadał o Burroughsie, mogące nieco ułatwić mu zastraszenie Williama.

7 stycznia | Travis Greengrass | Tor wyścigów konnych Royal Ascot
Morgoth spotyka przypadkowo lorda Travisa na wyścigach, z którym nawiązuje spokojną rozmowę. Przez chwilę toczy się ona po neutralnych torach, gdy Greengrass wysuwa pewną obawę dotyczącą Peak District i prosi Yaxley'a o pomoc. 

8 stycznia | Lucinda Selwyn | Londyn, Portobello Road
Kolejne spotkanie na mugolskiej ulicy przyniosło kolejne pytania. Wcześniejsze założenia zostały poddane wątpliwościom, jednak na ich miejsce weszły nowe teorie. Możliwe że wyjaśnienie jest coraz bliżej lub wręcz odwrotnie.

10 stycznia | Liliana Yaxley | Fenland, Pałac Yaxley'ów, Gabinet wschodni
Udałam się go gabinetu, stukając o posadzkę o obcasami butów jeździeckich - te również w niczym nie przypominały delikatnych obcasów, które najczęściej nosiłam, chociaż były oczywiście wykonane z należytą starannością i elegancją.

15 stycznia | Elisabeth Parkinson | Ministerstwo Magii, Kawiarnia
Elisabeth niespiesznie wstała od biurka, by już żwawszym krokiem skierować się w stronę wyjścia z sali. Skierowała się w stronę wind, by już po chwili w jednej z mniej zatłoczonych, zjeżdżać na odpowiednie piętro. Cierpliwie czekała, aż wylądują na odpowiednim piętrze, by skierować się do Fontanny Magicznego Braterstwa, przy której stanęła.

20 stycznia | Lucinda Selwyn | Fenland, pałac Yaxleyów
Beatrice Yaxley zgodziła się na spotkanie z Lucindą. Morgoth przywitał gościa w salonie, który zaskoczył go niespodziewanym podarunkiem. Po wymianie paru zdań przeszli do ogrodów. Historia opowiedziana przez matkę młodego lorda zupełnie odbiegała od ich najśmielszych wyobrażeń.

22 stycznia | Leia Yaxley | Fenland, pałac Yaxleyów
Rzeczywiście ostatnio nie przebywali zbyt często w swoim towarzystwie, a powinni w świetle biegłych wydarzeń. Na szczęście dało się to naprawić, tym bardziej, że przecież każde z nich wiedziało, jak ważne są niektóre sfery życia, takie jak na przykład właśnie praca.


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 11.12.17 21:15, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   05.11.16 21:57

RozgrywkaLuty 1956
1 lutego | Wynonna Burke | Londyn, Winiarnia
Kompletnie nie wiedziała skąd te rozmyślania pojawiły się w głowie. Potrząsnęła nią więc lekko, by wytrącić z niej te nic nie warte myśli. Uniosła kieliszek i ledwie zanurzyła usta w czerwonym winie. Musiała się skupić, by móc odpowiednio przedstawić swoją propozycje. Wiedziała doskonale, że kobiety w tym świecie jeszcze nie są tak szanowane jak powinny, ale nie zamierzała się tym przejmować.

2 lutego | Darcy Rosier | Buckinghamshire, dworek Blacków
poczekalnia
Darcy nawet szczególnie się za młodymi nie rozglądala. Miala ochotę chodzić z nerwów wokół, rysowac niewidzialne ścieżki na ziemi. Zamiast tego stała w miejscu przybierając maskę spokoju na twarz. Słysząc za sobą Morgotha, zwróciła twarz w jego strone.

3 lutego | Travis Greengrass | Fenland, Pałac Yaxley'ów
W celu odbycia burzy mózgów z Morgothem, Travis umówił się z nim listownie na spotkanie, po czym zebrał się do wyjścia. Przeprawa przez bagna - szczególnie wśród nieprzyjaznych trolli – była nie lada wyzwaniem, lecz szczęśliwie z protekcją Yaxley’ów udało się dotrzeć na miejsce. Mężczyzna został zaproszony do środka, a po zdjęciu okrycia wierzchniego udał się z kolegą z pracy do gabinetu, który ten zwykł zajmować.

5 lutego | Rosalie Yaxley | Święty Mung, Korytarz
Przeżyłam ogromny szok. Nic nie pamiętam z tamtego dnia, wiem tylko, że schodziłam po schodach, potem obok niego stałam, potem zaczęłam krzyczeć i tu mój film się urywa. Obudziłam się następnego dnia w świętym Mungu. Lekarze mówili mi, że trafiłam tu z powodu bardzo ostrego ataku choroby i będę musiała tu jakiś czas zostać. Ale mnie to nie interesowało. Przeżyłam szok, gdy dowiedziałam się, że mój narzeczony nie żyje… i wtedy już wszystko stało się dla mnie takie obojętne.

6 lutego | Evelyn Slughorn | Kent
Kiedy w końcu przestał bulgotać i zaczął wydzielać opisywaną w książce przejrzystą parę, wiedziała, że był gotowy. Mogła wygasić ogień pod kociołkiem i przelać wywar do fiolki. Zrobiła to z największą ostrożnością, by nie uronić ani kropli, po czym zamknęła naczynie korkiem. Był gotowy, mogła pokazać go Tristanowi lub innemu z opiekunów, jeśli nie znajdzie swojego kuzyna. Nie wiedziała, czy był teraz w rezerwacie.

10 lutego | Darcy Rosier | Derbyshire, Wrzosowiska
Spodziewala sie, ze widok Morgo ja zbawi, a zamiast tego oddano ja w rece człowieka, który prawie w ogóle sie nie odzywal. Szla obok niego na wrzosowiskach, spodziewajac sie jakiejs opowiesci, a zamiast tego zastala cisze. W koncu, po długim czasie, przystanęła w miejscu. Przed nimi znajdowal sie niewielki uskok w glebie. Darcy stanela przed nim, czekajac az Morgoth zauwazy, ze jego towarzyszka nie rusza sie z miejsca.

11 lutego | Asterion Valhakis | Ulica Pokątna, Sklep z amuletami, Piwnica
Nawet, jeśli do przybyłych odnoszę się z grzeczną uprzejmością, serwując im często nutkę służalczości - odgrywam dobrego gospodarza, witającego przybyłych do swego domostwa gości. Lord Yaxley od dawna już bawił u mnie, lecz nie okazuję zdziwienia, kiedy widzę go, wyłaniającego się nagle zza olbrzymiego, skrzypiącego regału. Zachowuję się, jakbym oczekiwał młodego mężczyzny, jakbym spodziewał się, że przyjdzie.

12 lutego | Lucinda Selwyn | Londyn, Brzeg Tamizy
Selwynowie od wieków utożsamiali się z ogniem i jego niszczycielską siłą. Był to żywioł idealnie opisujący naturę członków rodu, a powodzenie w zaklęciach okalanych płomieniem tylko to podkreślało. Jednakże to woda od zawsze pociągała Lynn bardziej niż ogień. Z jednej strony była uspokajająca.

13 lutego | Rowan Yaxley | Fenland, Pałac Yaxley'ów
salon
Rozglądnęła się uważnie po pomieszczeniu poszukując jakiejkolwiek żywej duszy. Chyba pojawianie się tu bez zapowiedzi było złym pomysłem lecz skończyła dziś pracę wcześniej i pozwoliła sobie wstąpić do pałacu przy okazji. W Foyer było słychać jedynie stukot jej obcasów, robiło się już późno, więc i salę przytłoczył lekki półmrok, a ona sama uśmiechnęła się lekko na myśl o niedługim powrocie do domu i odpoczynku.

15 lutego | Darcy Rosier | Dover, Dwór Rosierów
biblioteka
różany ogród
Zwróciła wzrok na mężczyznę, wpatrując się w niego ze zdecydowaniem dopóki nie opuścił holu, udając się tam, gdzie udawali się lokaje, kiedy akurat nie mieli obowiązków wobec rodziny – czyli nie miała pojęcia gdzie i nie sądzila, żeby kiedyś mogło ją to zacząć interesować. Do Yaxleya odezwała się dopiero kiedy dźwięk butów Eagle’a ucichł.

19 lutego | Wynonna Burke | Anglia, Ferrels Wood
Choć zimą słońce szybciej chowało się za drzewami, po jego wysokości na niebie Wynonna wiedziała, że ma do zmierzchu jeszcze kilka godzin. Teleportowała się na obrzeżach lasu i z różdżką w dłoni ruszyła w jego głąb. Z czasem drzew gęstniały, a jej do głowy wpadł jakże genialny pomysł, by wspiąć się na jedno z drzew. Potrafiła to robić od dzieciaka. Już wtedy wspinała się na rosnące na terenie ich posiadłości drzewa i w koronach chowała się przed swoją guwernantką.

20 lutego | Lucinda Selwyn | Londyn, Tower of London
korytarz
gabinet
Czas uciekał jej przez palce. Dni mijały tak szybko, że nie miała nawet czasu na głębszy oddech. To było pokrzepiające. Myśl, że powrót do Londynu nie jest równy z nostalgią i spoczynkiem, którego po prostu nie cierpiała. Zawsze uważała, że najgłębszy oddech można wziąć tylko na szczycie góry po wycieńczającym szlaku. Godne każdego wysiłku. Przez te pięć dni zmuszała się do odpoczynku. Kolejna wizyta w Mungu ponownie wprowadziła ją w ponury nastrój.

21 lutego | Majesty Carrow | Irlandia, Dolina Glendalough
I właśnie między innymi Yaxleyowie należeli do tej mało szczęśliwej grupy. Morgoth był z pewnością ulubionym kuzynem Majesty, który jako jedyny znajdował się w grupie zbliżonych do niej wiekiem członków rodziny - ostatecznie Inara nie była już jej kuzynką, a bratanicą.

23 lutego | Lucinda Selwyn | Irlandia, Wyspa Achill
Nie wiedziała czemu akurat te słowa jej się przypomniały. Podobne, których użyła przy ich pierwszym spotkaniu. Choć sytuacja była poważna i o tym wiedziała to wbrew wszystkiemu naprawdę czekała na to spotkanie. Czuła, że są blisko. Czuła, że dzisiaj dowiedzą się prawdy. Tylko nie wiedziała co z tą prawdą zrobią.

23 lutego | Lucinda Selwyn | Londyn, Pokątna 23/4
<
Spoglądając na wschód słońca nie czuła zmęczenia. Nie czuła też satysfakcji z uzyskanego rezultatu. Była dziwnie przybita jakby nie do końca potrafiła zrozumieć co się właśnie wydarzyło. Nadal miała przed oczami obraz przybitego Oktawiana, który myśląc, że jego ukochana nie żyje przestał walczyć. Mówią, że miłość nas osłabia. Mówią, że ci, którzy kochają są bardziej podatni na zranienia, ale Lynn w to nie wierzyła.

25 lutego | Ulla Nott | Royal Opera House
Samo oglądanie opery skądinąd sprawiło jej przyjemność; splendor przedstawień już dawno przestał robić na niej wrażenie, jednak przebywanie w takich miejscach było miłą odmianą w stosunku do Ministerstwa. Kiedy była młodsza, opery wprawiały ją w szczery zachwyt. Po czasie jednak zaczęły nużyć- tak, jak wszystko, co podtykane było pod zadarty nosek małej księżniczki.

27 lutego | Rycerze Walpurgii | Biała Wywerna
ukryta komnata
piwnica
Nie mógł powiedzieć, żeby zaskoczyła go wiadomość o spotkaniu. Ojciec dostał takie samo zawiadomienie, chociaż nie mógł się pojawić. Dalsza treść listu jednak sprawiła, że nadchodzące zebranie w Białej Wywernie miało być dla niego specjalnie ważne. W końcu nie sądził by każdy Rycerz miał się tam pojawić z mugolem u boku.

28 lutego | Lucinda Selwyn | Irlandia, Little Skellig, latarnia morska
Skalne Wybrzeże
Niczym cichy stukot zagłuszany przez uderzenia fal o skały i wiatr pieszczący gałęzie drzew. Zobaczyła mężczyznę choć nie była pewna co tak naprawdę widzi. Nie wiedzieć czemu na jego widok przeszedł jej dreszcz. Nie chciała tego. To nie powinno tak wyglądać. Szykowali się na wojnę, a przecież to powinna być tylko zwykła rozmowa. Przygryzła wargę z poddenerwowania.

28 lutego | Lucinda Selwyn | Sen
I wtedy echem przeszłości odbił się obraz Yaxleya z różdżką w dłoni. Yaxleya zabijającego z zimną krwią czarodzieja. Nie był jej przyjacielem. Był mordercą. Pozwolił jej wierzyć, że jest dobrym człowiekiem, ukrył swoją prawdziwą twarz. - Zabiłeś go… - zaczęła chcąc się wycofać, ale nie mogła.

29 lutego | Lorne Bulstrode | Ulica Śmiertelnego Nokturnu

Lord Bulstrode zmierzał do sklepu z czarnomagicznymi przedmiotami. Parę dni temu usłyszał, że nadeszła nowa dostawa pełna ciekawych artefaktów. Wcześniej jedynie wzruszyłby ramionami na podobną nowinę. Nie interesował się zbytnio wytworami magicznymi, ale teraz postanowił poszerzać nieco swoje horyzonty. A nuż coś zakupi? Wszak pieniędzy i sposobności do używania podobnych wytworów nie brakowało.


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 13.12.17 16:15, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   05.11.16 21:59

Rozgrywka Marzec 1956
Spojrzał na fiolkę, w  której znajdowały się skrzepy krwi. Schował ją do kieszeni, a następnie spojrzał na leżącego u jego stóp trupa. Morgoth wykrzywił usta, patrząc w jego bezgałkowe oczy, po czym popchnął go nogą nad urwisko, by ten wpadł do wody i zniknął już na zawsze z jego życia. Ryby powinny zająć się resztą.

3 marca | Freya Dolohov | Londyn, Liquid Paradise
Siłowała się z szalikiem przed wyjściem ze szpitala, gdy zobaczyła znajomą twarz. Lord Yaxley? Nie sądziła, że był tu w odwiedzinach, rzadko kiedy mimo wszystko widziała szlachciców, którzy nie wykorzystywali znajomości. Krzyknęła jego imię i podbiegła do niego, dotykając ramienia.

4 marca | Marianna Goshawk | Święty Mung
Zdawało się, że mężczyzna jej nie zauważył. Już chciała wychodzić i zaprosić mężczyznę do gabinetu, kiedy jej towarzyszka stwierdziła, że i tak musi zrobić sobie przerwę, a oni niech tu zostaną. Tak więc się stało, alchemiczka opuściła pomieszczenie, zostawiając całe dla Marianny i Morgotha. Dziewczyna więc zaprosiła go do środka, po czym zamknęła drzwi, aby nikt im nie przeszkadzał.

5 marca | Podopieczni | Peak District
Nie zdążył sprawdzić reszty smoków, ale wiedział, że mógł zrobić to następnego dnia. Szukanie jednego z nich i tak było zajmujące. Chociaż miał zdecydowanie gorszy okres wśród ludzi, wiedział, że gdy znajdzie się wśród smoków, zupełnie o tym zapomni i będzie mógł poświęcić czas swoim podopiecznym. Odetchnął chłodnym powietrzem kończącego się dnia, nie chcąc ruszać się z tych wzgórz.

6 marca | Cyneric Yaxley | Szkocja, Lasy Cairngorms
Wybrali się do Cairngorms z samego rana nie chcąc przegapić żadnego egzemplarzu zwierzyny. Bez względu na to, że ta miała zajmować raptem drugie miejsce na liście dzisiejszych priorytetów. Zabrali ze sobą kusze, jedzenie, ubrali się ciepło w barwach pozwalających na maskowanie się wśród brunatno-zielonych barw lasu.

7 marca | Tristan Rosier | Weymouth, Rozlewisko
Szczęśliwie, kiedy teleportował się na miejsce, dostrzegł w oddali majaczącą sylwetkę - to musiał być Yaxley. Przez moment stał w bezruchu, znosząc smagnięcia chłodnego wiatru porywającego poły jego szaty, po czym wykonał w jego stronę jeden krok, ostrożnie stawiając nogę na rozmokłym i podtopionym, skrzypiącym śniegu. Uważnie rozejrzał się wokół, badając teren, wypatrując innych sylwetek, ale prócz konarów i gęstniejącego przed nim lasu nie dostrzegał nic.

8 marca | Elisabeth Parkinson | Syreni Ogon
Podobne rozmyślenia odłożyła jednak na bok, widząc że zbliża się do celu podróży. Automatycznie ręką wygładziła delikatny materiał sukienki, tym samym pozbywając się jakichkolwiek niedoskonałości. Następnie weszła do sali, wzrokiem szukając odpowiedniego stolika. Nie trudno było odnaleźć wyraźnie wyróżniającego się na tle całej sali szlachcica, do którego pewnym krokiem podeszła.

8 marca | Adrien Carrow | Wesołe Miasteczko
foyer 
wesołe miasteczko
utop klauna
zaczarowany młyn
Dźwięki moszczenia się czegoś sporego nie ustępowały. Coś w pewnym momencie zeskoczyło z czegoś - był to oczywiście zsiadający z wierzchowca Carrow. Gdy Adrien złapał równowagę poprawił swoje odzienie i sięgnął po różdżkę. Porta Creare - zapowiedział, a nad głową Morgotha, na suficie pojawiły się...drzwi. Rozległo się pukanie. Bardzo kulturalna tradycja, prawda?

9 marca | Rowan Yaxley, Craig Burke | Fenland, Yaxley Manor
salon
Uspokajała ją jednak myśl, że odwiedzi ich właśnie Morgoth. Jest osobą, którą raczej trudno wyprowadzić z równowagi, a przynajmniej tworzy takie pozory. Dlatego też miała nadzieję, że to spotkanie nie skończy się jednym, wielkim fiaskiem, a wszyscy rozejdą się w miarę pokojowych stosunkach.

10 marca | Liliana i Rowan Yaxley | Ministerstwo
fontanna braterstwa
- Wiesz, Morgoth, że dołączyłam do klubu pojedynków? - odezwałam się, chcąc opowiedzieć mu co ostatnio się wydarzyło, zamiast dzielić się z nim swoimi obawami. Tak dawno nie mieliśmy okazji rozmawiać. - Gdybyś widział jak się broniłam! - Uśmiechnęłam się, zerkając na niego, kiedy już szliśmy alejką w stronę fontanny.

11 marca | Serena Borgia | Anglia, Peak District
Sama dobrze znałam kłopoty - były moim druhem, śledząc mnie niczym własny cień, ale nigdy nie wpadałam w nie z samej czystej głupoty i nieuwagi. Poważnie zaczęłam zastanawiać się nad tym, kim był mężczyzna znajdujący się prawdopodobnie już pod wykwalifikowaną opieką medyczną i jakim cudem nie tylko znalazł się tutaj, ale i został zatrudniony.

11 marca | Raleigh Greengrass | sherwood
- Popatrz - szepnąłem, wyciągając dłoń w stronę Yaxleya, aby go zatrzymać. Wskazałem ruchem głowy, abyśmy podeszli, a moje czarne niczym bezgwiezdna noc oczy przeszukały prędko delikatną gęstwinę paproci, wyściełającą niewielką polankę rozciągającą się przed nami. Wiotkie ramionka roślin poruszały się lekko, kiwając regularnie w rytm powiewów wiatru przedzierającego się przez drzewa wokół nas, a ja pochyliłem się, aby przy nich przykucnąć.

11 marca | Genevieve Flint | Fenland, Pałac Yaxley'ów
Starość ma swoje przywileje i jednym z nich jest fakt, że osoby starszej nie wypada upominać i należy odnosić się do niej z najwyższym szacunkiem. Genevive lubiła ten drobny fakt od czasu do czasu wykorzystywać, co przejawiało się między innymi w jej notorycznym spóźnialstwie. Kiedy schodziła po schodach do podziemi dworu zamieszkiwanego przez ród Yaxleyów, była pewna, że jej nad wyraz sztywny i idealnie ułożony wnuk już tam czeka.

12 marca | Cressida Travers | Biblioteka Londyńska
Gdy jednak zobaczyłam Morgotha Yaxleya, stojącego przed regałem z moim działem, zamarzyło mi się soczyste Depulso, popychające drabinę w jego stronę. Zacisnęłam jednak usta i przypomniałam sobie, że szlachcianki wcale nie muszą stosować takich chwytów. Zwłaszcza te, które mają w sobie krew wili.

13 marca | Lucinda Selwyn | Lodyn, Teatr Palladium
Chciała widzieć to wszystko w tak ciemnych barwach, wolałaby o stokroć, żeby wszystko co powiedziała wtedy Morgo było prawdą. Chciała by ją zmanipulował, od początku okłamywał, chciała, żeby to wszystko było tylko w jej głowie. Nie mogła wiedzieć tego na pewno. Za to wiedziała jedno. Mężczyzna, którego naprawdę potrzebowała… w tym momencie, z nią, tutaj… był mordercą. A to oznaczało - wszystko.

13 marca, noc | Próba Rycerza | Zakazany Las
Przed sobą dostrzegł wspaniałe zwierzę przyszpilone do ziemi bełtem, który mienił się teraz na srebrzysto w świetle księżyca. Trwało to jednak krótką chwilę. Ugodzone w serce stworzenie nie miało jak inaczej odejść jak rozorać po raz ostatni kopytami miękką, wilgotną ziemię i odetchnąć. Teraz została jeszcze ostatnia rzecz,

14 marca | Majesty Carrow | Anglia, York
- Morgo, co się dzieje? - zapytała zaniepokojona, nie potrafiąc ubrać tego w jakąś złożoną otoczkę i w delikatny sposób przechodząc do sedna. Zazwyczaj potrafiła - ale to wymagało aktorzenia, a aktorzenie - skupienia. Ciężko się skupić, gdy coś rzeczywiście cię zamartwia i nie pozwala na improwizowanie. Mimo ciężkiej skorupy, Majesty była dość emocjonalną kobietą...

24 marca | Próba Rycerza | Londyn, Dzielnica Portowa
Chwilę mu zajęło, by nożem pozbawić człowieka głowy; ciepła krew tryskała z aorty na jego twarz, dłonie, ubranie, ale nie przestawał. Raz po raz kontrolował czy dalej był sam. W końcu dekapitacja prawie dobiegła końca, chociaż głowa nie chciała odpaść. Zirytowany Morgoth wstał i uderzył butem w szyję denata. Raz. Potem drugi. Za trzecim opadła obok, skacząc po kocich łbach prosto pod nogi szlachcica.

25 marca | Goście weselni | Posiadłość Rosier'ów
Kryształowa Sala
W końcu zjawili się sami zainteresowani jak i powody całego zamieszania. Chwila przyrzekania sobie wytrwałości trwała zaledwie chwilę. Tak naprawdę nie było wiadomo, kiedy się zaczęła i kiedy się skończyła, chociaż słowa przysięgi, zdecydowanie zbyt przetykanej poetycznymi metaforami jak na jego gusta, wciąż obijały mu się w głowie.

27 marca | Rycerze Walpurgii | Biała Wywerna
- Morgocie - zwrócił się bezpośrednio do Yaxleya, nagły zryw pulsującego bólu mógł oznaczać tylko jedno; czarny lord wdarł się do jego umysłu. Tym razem jednak nie celem jego penetracji, przed oczyma czarodzieja roztoczyła się wizja jego samego, stojącego tuż u boku nestora. Ojciec był z niego dumny, ale nie tylko on - cała rodzina była. Był w tej wizji godnym dziedzicem ich spuścizny, był jego następcą.



[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 13.12.17 16:04, w całości zmieniany 20 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   26.12.16 10:58

RozgrywkaKwiecień 1956
15 kwietnia, noc | GENEVIEVE FLINT | Pałacowe mauzoleum
Obserwowała go jakby z oczekiwaniem. Jakby spodziewała się zobaczyć dostojnego drapieżnika już teraz. Cierpliwość jest cechcą wieku, Genevive zdążyła jej nabrać - podobnie jest ze świadomością, że są takie rzeczy, które wymagają swojego czasu i nic nie da się na to poradzić. Cenne nauki zazwyczaj wiążą się z poświęceniem bardzo dużej ilości czasu. Morgothowi nie brakuje jednak wiele, czuła to i widziała doskonale.

16 kwietnia, świt | Alisa Mulciber | Okolice Hogwartu
Większość osób narzekało by na nieludzką porę, lecz nie Alisa. Budzenie się nocą przypominało jej o latach nauki spędzonych w Norwegii, o porannych, samotnych lotach na miotle nad ośnieżonymi iglakami. Zabawne, że ten dzień miał być podobny, a jednak przy tym tak bardzo inny - w końcu przyświecała jej znacznie jaśniejsza idea niż błaha i dziecinna potrzeba wyciszenia się.

16 kwietnia | Lyra Travers | Skwerek
Lyra nie czuła się najlepiej. Samotność była jednak na tyle dojmująca, że, nie bacząc na dręczące ją od jakichś dwóch dni osłabienie, postanowiła opuścić posiadłość i wybrać się do Londynu. Teleportacja trochę ją zniosła; zamiast wylądować w okolicach swojej podmiejskiej pracowni, zmaterializowała się w magicznej części dzielnicy portowej. A może przywiodło ją tu podświadome skojarzenie tego miejsca z mężem, za którym coraz bardziej tęskniła?

16 kwietnia | Cyneric Yaxley | Szkocja, Zamglone wzgórza
Rozmowa we dwójkę o obowiązkach rodzinnych i poświęceniu dla wyższych spraw kończy się jedynie kolejnym potwierdzeniem na to, że kuzyni są jak bracia z dwóch różnych matek.

17 kwietnia | Vivienne Travers | Kapliczka
Sama kobieta zmarszczyła brwi wściekle i zaczęła się znów rozglądać teraz bardziej nerwowo trzymając różdżkę w gotowości jednak, gdy nikogo nie zobaczyła westchnęła spokojnie i opuszczając różdżkę. Będąc jednak nadal złą, że mogła zdradzić swą obecność przez coś tak głupiego.


18 kwietnia, ranek | Praca | Peak District
- Trzech trębaczy stoi na górce, a wiatr dmie, dmie, wiatr dmie. Oni grali głośno i piskliwie, a wiatr wiał dalej - cichy męski śpiew poniósł się w górę razem ze słowami starej szkockiej pieśni. Yaxley wiedział, że Gallow był Szkotem, chociaż zawsze wesoły mężczyzna, ostatnio znajdował się w dziwnym marazmie.

18 kwietnia, wieczór | Ariadna Roots | Peak District
Brała pod uwagę fakt, że skoro idzie do rezerwatu to może natknąć się na dziwne stworzenia - co było dość logiczne - ale zawsze wychodziła z założenia, że ma więcej szczęścia niż rozumu, więc uznała, że i tym razem ta zasada się może sprawdzić. I na przekór wszystkiemu, się nie sprawdziła.

19 kwietnia | Liliana Yaxley | Pałacowe mauzoleum
Przez pewien czas miałam wrażenie, że się zgubiłam ale budowla jak zwykle nagle postanowiła się pokazać. A gdzie był Morgoth? Obeszłam dookoła stare mury, chcąc sprawdzić, czy gdzieś tam się nie schował, a poza tym nie mając ochoty stać, kiedy mogłam spacerować. Wciąż czułam się obserwowana, ale zdawałam sobie sprawę, że to trolle gdzieś tam się czają.

20 kwietnia | darcy rosier | Royal Opera House
Przeszła nieśpiesznie kawałek w bok, stając przed miejscem obok Morgotha. Pozostawał niewzruszony i niezainteresowany nikim innym na loży. Oparła dłoń na jego ramieniu, w przepływie nagłej potrzeby zwrócenia na siebie uwagę, pochylając się nad jego policzkiem, aby złożyć krótkie muśnięcie na jego skóre, w ramach uprzejmego powitania.

21 kwietnia | Lucinda Selwyn | Peak District
Dlaczego nigdy nie słyszała o tym miejscu? Ryk smoków dodawał charakteru temu niesamowitemu i tak miejscu. Oparta o jeden z filarów wpatrywała się w niekończące tereny rezerwatu. Słysząc delikatne kroki uśmiechnęła się nie odwracając. - Czemu mi nie powiedziałeś, że tutaj jest tak pięknie? - zapytała zachwycona. Czemu ciągle miała wrażenie, że wie kogo oczekuje?

21 kwietnia | Mortimer Flint | Dworek w Charnwood
Trwający...

22 kwietnia | Lucinda Selwyn | Peak District
Kiedy wychodziła z mieszkania nadal świtało, a ona wiedziała, że Morgo lord Yaxley już tam jest. Wiedziała, że nie mógłby spać mając świadomość, że jego smok został uprowadzony. Wiedziała, że zrobiłby wszystko, żeby go znaleźć, a ona kolejny raz miała mu w tym pomóc.

23 kwietnia, noc | Marine Lestrange | Sen
Bosonoga i z rozwianymi włosami wędrowała coraz szybciej i szybciej, by w końcu zmusić się do biegu. Nie zatrzymała się, dopóki nie znalazła się w środku i nagle nie otoczyły jej ciemności.

23 kwietnia | Darcy Rosier | Dover, dwór rosierów
Trwający...

23 kwietnia | GENEVIEVE FLINT | Pałac Yaxley'ów
I w końcu ruszył. W zwierzęcym odruchu ucieczki przed bólem. Nie próbowała go zatrzymywać, nie odzywała się, nie sięgała po różdżkę. Nie bała się, bo wiedziała, że nic złego mu nie grozi, przemiana dobiegała końca, a Morgoth nie jest głupcem, który zrobiłby cokolwiek nieodpowiedniego. Pałając dumą i zadowoleniem mimo ciężko bijącego w piersi serca wstała więc i ruszyła znów ku schodom. Wycie drapieżnika rozbrzmiewało jeszcze chwilę w jej głowie, kiedy ruszyła do góry.

24 kwietnia | lucinda selwyn | Somerset House
ławka nad rzeką
Kiedy poprosiła o mapy rezerwatu i spotkała się z odmową dostępu prawdziwie się zirytowała. W końcu sami ją wynajęli, a teraz spowalniali jej pracę. Jednak wiedziała, że nie ma czasu do stracenia dlatego od razu napisała z tym problemem do lorda Yaxleya. Wiedziała, że nie można opierać się tylko na tym co było. Może kiedyś w końcu do czegoś dojdą będzie mogła się z nim pożegnać i… odejść.

24 kwietnia | Libra Black | Biblioteka Londyńska
Skinęła lekko głową, rozszerzając oczy w zaciekawieniu, kiedy mężczyzna mówił. Ale każdy z tych gestów był wyuczony, automatyczny i powtarzalny. Przytaknęła cicho, składając ręce na kolanach, gdy Lord Yaxley wspomniał o niedogodnościach tych czasów, a potem wzięła głębszy oddech, kiedy usłyszała ostateczne pytanie.

25 kwietnia | lucinda selwyn | Leśne ostępy
Teraz wiedziała, że musieli się bardziej postarać. Nie mówiąc nic więcej zeskoczyła z podestu na ziemię i ruszyła w górę rezerwatu. Jeżeli miał jakiś plan… to powinien podzielić się nią z nim teraz. Nie bez powodu ciągle miała wrażenie, że czegoś jej nie mówi. Spychała te myśli jak najdalej mogła. Nie miał przecież powodu. Zaufanie było u nich w tym momencie pojęciem zbyt abstrakcyjnym. Bo bez względu na to co o sobie myśleli… już sobie nie ufali.

25 kwietnia, noc | quentin burke | laboratorium
Dlatego nie zważając na nic, automatycznie znów sięgam po różdżkę, ponownie dzierżąc ją w dłoni. Niepomny na ociekanie z wody przestępuję na przód, stając na pierwszym ze schodków oraz zadzierając głowę do góry chcąc jak najwięcej szczegółów dostrzec. Bez wątpienia ktoś znajduje się na piętrze wyżej - tylko kto i dlaczego nic nie mówi?

26 kwietnia | Lucinda Selwyn | Leśna polana
Nie dokończyła myśli bo w tym całym rozglądaniu się zapomniała patrzeć pod nogi. Kiedy zaczepiła się o wystający korzeń myślała tylko o tym by złapać równowagę i nie wpaść w drzewo lub co gorsza w niego. Na myśl jej przyszło kilka brzydkich słów, ale z grymasem na twarzy się powstrzymała.

27 kwietnia | Lucinda Selwyn | Ruiny w lesie
Żałowała, że wcześniej nie sprawdziła historii tego miejsca. Zawsze żałowała tak prostych rzeczy. Odetchnęła przełykając głośno ślinę. Czuła jak gula w gardle jej się powiększa. Czego się denerwowała? Bała się, że niczego tam nie znajdzie czy wręcz odwrotnie? Nie myśląc nad tym więcej ruszyła w stronę ruin.

27 kwietnia | Elisabeth Parkinson | Dom Petriego
Powoli weszła do budynku, dziękując lordowi za przepuszczenie w drzwiach. Był to już kolejny dowód na jego nienaganne maniery, które nie traciły na blasku od ich pierwszego spotkania. Tym samym za każdym razem dawał on świadectwo odpowiedniego wychowania, wyniesionego z domu rodzinnego i utwierdzał ją w przekonaniu, iż ten był jednym z najlepszych przedstawicieli własnego rodu pod względem reprezentacji ideałów rodziny.

27 kwietnia | Megara Carrow i Marianna Goshawk | Carrantoohill
- Jak mogli cię wybrać? - spytał, a metaliczny głos dobiegł zza maski. Chociaż miało taką formę, nie było to pytanie, na które miała odpowiadać. Przekrzywił lekko głowę, kierując spojrzenie na jej okrągły brzuch. Dziecko noszące dziecko. Nie zabijał dzieci. Chciał tylko informacji. Wyciągnął różdżkę, którą dotknął wybrzuszenia i delikatnie po nim przejechał. - Czujesz jego serce?

27 kwietnia, noc | Marine Lestrange | Sen
Bardzo starała się nie biec, pamiętając, jak skończyła się jej nieuwaga poprzednim razem. Nie chciała także zbyt gwałtownie pojawić się w zasięgu wzroku stworzenia, by nie wypłoszyć go lub nie przestraszyć. Ona – drobna i krucha – miałaby przestraszyć smoka? Uśmiechnęła się pod nosem, nie mogąc dłużej ukrywać faktu, że cieszy się na samą myśl ze spotkania z magicznym zwierzęciem.

28 kwietnia | Rosalie Yaxley | Pałac Yaxley'ów
Chciałam też i poprawić relacje z Morgoth’em. Wtedy w szpitalu bardzo mi pomógł, przyjął moje przeprosiny, to był pierwszy krok do tego, abyśmy znowu stali się jak rodzeństwo. Przyszłam do jego domu, ale go nie zastałam.

28 kwietnia | Elisabeth Parkinson | Statek Jolly Jelly
katakumby |
ruiny Whitby
Zaraz jednak poczuł jak coś ociera się o jego twarz. Usłyszał charkot, sądząc, że to zwierzę. Dopiero gdy jakieś zaklęcie poleciało tuż nad jego głową, zrozumiał, co się działo. Chyba przerośnięty ryś znalazł sobie tutaj kryjówkę. Przydałoby się zmienić formę, ale mając lady Parkinson za plecami, wolał tego nie robić.

29 kwietnia | Estelle Slughorn | Rezerwat w Kent
Poza tym obawiała się, że mąż zabroni jej dalszej pracy w swoim fachu a to zabolałoby najmocniej, sprawiając, że byłaby nieszczęśliwa do końca swoich dni. Nie miała naturalnie zamiaru sprzeciwiać się woli rodziny, więc chcąc nie chcąc powoli zaczynała rozglądać się za spojrzeniami potencjalnych kandydatów. Czy widziała potencjalnego kandydata w tym stojącym u jej boku mężczyźnie?

29 kwietnia, noc | Śmierciożercy | Biała Wywerna
W zacienionym kącie komnaty zaczęła kłębić się mgła. Z jej odmętów wyszedł ten, którego oczekiwali Śmierciożercy; Czarny Pan kroczył powoli i sunął za nim ciężki materiał ciemnych jak noc szat. Wydawało się, że od czasu ostatniego spotkania Rycerzy zmieniło się także jego oblicze - przez ostre rysy bladej twarzy przypominał Śmierć, a przeszywające na wskroś spojrzenie emanowało potęgą i nie znosiło sprzeciwu.

30 kwietnia | Cyneric Yaxley | Podziemia w pałacu
- Potrzebuję lekcji po tym nieszczęsnym spotkaniu - powiedział enigmatycznie, posyłając mężczyźnie sugestywne spojrzenie, zaraz przenosząc je do zejścia w podziemia. Nie chciał mówić o tym oficjalnie wprost, wiedział natomiast, że kto jak kto, ale akurat jego kuzyn zrozumie w czym rzecz.

30 kwietnia, noc | Barry Weasley | Głębia lasu
- Jesteś animagiem. - rzekłem zerkając to na kikut, to na wilko-animaga ponownie. Nie byłem tego pewny, ale no zawsze mogę się mylić. Jedynie zwierze uzna mnie za szalonego na koniec.

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 11.12.17 19:34, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   05.08.17 23:55

RozgrywkaMaj 1956
1 maja | KTO? | Magiczny lunapark
Mung
Wtem poczuł się trochę nieswojo, jakby coś było nie tak. Jego jasnobłękitne tęczówki naznaczone wiekiem lustrowały w skupieniu twarz tamtego i z pewną dozą zdziwienia musiał przyznać, że może rzeczywiście miał do czynienia z kimś, kto nie widział.

2 maja | Marine Lestrange | Sen
Z nieznacznie drżącym sercem wynurzyła się ponownie, szybko odnajdując wzrokiem znajomą sylwetkę. Przez chwilę płynęła równolegle do niego, by w końcu podjąć decyzję i syrenim śpiewem zwrócić na siebie jego uwagę.

3 maja | cyneric yaxley | biała wywerna
Kurz czy brud również zniknęły. Cyneric zaś nie widział spojrzenia Morgotha, lecz czytał mu w myślach. Otarł dłonią czoło i twarz, przestępując bliżej wyjścia. Ostatni raz spojrzał na pochodnie, które nie zapłonęły żywym światłem.

4 maja | lupus black | zapomniany pomost
Wiedziałem, że nadanie czasowi realnych ram mu się nie spodoba. Musiał być jednak przygotowany na wszystko. Nie chciałem, by dopadło go zaskoczenie równe mojemu. Też niby wiedziałem, że nadchodził mój czas zważywszy na wiek, jaki posiadałem w metryce, a z drugiej strony nienazwany czas kontynuowania swobody przyczynił się do niedostosowania własnej reakcji na nowinę. I tak dobrze, że usłyszałem ją od Victorii, nie od ojca lub nestora, wtedy mogliby się poczuć rozczarowani moją postawą. Naprawdę wolałbym, by Morgoth nie musiał przechodzić tego samego co ja.

5 maja | lucinda selwyn | Korzeniowy wąwóz
Morgoth nie mógł jednak już prowadzić takiego życia. W rozdwojeniu. Musiał wybrać i zamierzał dokonać właściwego, jedynego wyboru, który mu pozostał. Zobaczył ją i tylko to się liczyło. Chociaż nie mogła sobie zdawać z tego sprawy, właśnie się z nią żegnał, by wrócić do domu i zostać przy nim sercem już na zawsze.

6 maja | rosalie & cyneric yaxley | Yaxley's Palace
- Jeśli coś wam się stanie… - zaczęłam, ale dalsze słowa nie chciały przejść przez moje gardło. Urwałam więc na chwilę biorąc większy wdech. - Skoczyłabym za wami w ogień, nie potrafiłabym stać bezczynnie. Nie dałabym rady stać i patrzeć na to wszystko z boku. Jeśli sytuacja mnie do tego zmusi…
Nie będę bezczynna. Pochyliłam się i spojrzałam w dół. Nie musiałam im mówić, że oddałabym życie za nich, za każdego z nich. Byli dla mnie tak bardzo ważni i nie mogli z tym walczyć. Po prostu nie mogli.

6 maja | rycerze walpurii | La Fantasmagorie
Przez jakiś już czas obserwował wchodzących do La Fantasmagorie bez większego celu. Pojawił się kilka minut temu, ale nie przekroczył progu restauracji, zostając na zewnątrz i pozwalając, by inni robili to przed nim. Niektóre twarze znał, inne widział po raz pierwszy i zapewne po raz ostatni. To, co szykowało się w najbliższej przyszłości, mogło przerzedzić ich świeżo powiększone szeregi.

7 maja | śmierciożercy | La Fantasmagorie
Szkoda tylko że niektórzy zapominali o tym, by nie wywlekać spraw prywatnych przed wszystkimi i poświęcić się rozmowie o tym co było naprawdę ważne. Opróżnił to co miał jeszcze w pucharze, po czym wstał ze swojego miejsca i skierował się do wyjście z restauracji, by wrócić do Fenland. Musiał wyjść. W tej sali cuchnęło.

8 maja | constantine ollivander | yaxley's palace
OPIS

8 maja | marine lestrange | sen
Dziewczyna otarła więc z policzka jedną łzę, która zdążyła się na nim pojawić, a później stanęła na drżących nogach i zamknęła oczy. Ściskając mocno różdżkę w dłoni, postąpiła o krok do przodu, dzieląc los smoka.

9 maja | evelyn slughorn | yaxley's hall
- Jestem Evelyn Slughorn – odezwała się cicho, wolną od różdżki dłonią podciągając kaptur tak, by mógł lepiej zobaczyć jej twarz. Nie była pewna, czy Yaxley i tak jej nie zaatakuje, ale miała nadzieję, że ją rozpozna. Wciąż kurczowo zaciskając palce na różdżce, zerknęła na moment w bok, by upewnić się, co działo się z trollem, który wciąż pochrząkiwał i mógł w każdej chwili wstać. – Muszę się stąd wydostać. Tam jest troll i... – urwała, widząc mocniejsze poruszenie stworzenia.

10 maja | marianna goshawk | Plac Piccadilly Circus

11 maja | victoria parkinson | dom mody parkinson
pracownia
Wychodziła z tego interesująca mieszanka, bardzo kobieca, słodka, pociągająca dla mężczyzn, jednocześnie gdzieś czuć było te pobudzenie i energię. Uśmiechnęłam się pod nosem, bowiem wyzwaniem było stworzyć perfum, który byłby dla tej kobiety idealne. Dlatego też zdecydowałam się zadać pytanie na temat tego jaka jest jego matka i niezwykle się ucieszyłam, gdy otrzymałam odpowiedź.

12 maja | quentin burke | Yaxley's hall
- Witam lordzie Yaxley - odzywam się przerywając ciszę wieńczoną jedynie skrzypnięciem zatrzaskiwanych wrót do pomieszczenia. Zerkam na widok za oknem, ale z pewnością nie odnajduję tam przyjemnego krajobrazu. Nie mówię nic więcej, nie przystępując od razu do sedna sprawy - poganianie kogokolwiek nie leży w mojej naturze. Wolę spokojnie czekać na dalsze wydarzenia.

13 maja | liliana yaxley | Yaxley's hall
Jedno pytanie za drugim - czy było coś złego w ich zadawaniu? Najwidoczniej. Nie wiedziałam jak bardzo zakazana była wiedza, którą przede mną skrywał, chociaż może odrobinę przeczuwałam, że należy do tego rodzaju. Tym bardziej mnie to pociągało i chciałam zaspokoić swoją ciekawość. Z każdą odmową i wymijającą odpowiedzią chciałam wiedzieć więcej, chociaż obecnie bez zmian było to jedno wielkie nic.

14 maja | quentin burke | Durham Castle
opis

15 maja | wyprawa | wyspa wight

15-17 maja | marine lestrange | sen
Zamrugała szybko, walcząc z napływającymi do oczu łzami. Tyle jeszcze było przed nimi! Razem na pewno znaleźliby wyjście z groty i ruszyli w dalszą drogę. Nawet, jeśli początkowo byłby oporny jej towarzystwu, Marine znała swoją wartość i wiedziała, że prędzej czy później zaakceptowałby ją, tak jak ona akceptowała jego. Tak wiele czuła, a tak mało o nim wiedziała.

18 maja | lupus black | Yaxley's hall
OPIS

19 maja | edgar burke | turniej szermierczy

20 maja | tristan rosier | rezerwat albionów czarnookich
OPIS

21 maja | lupus black | Grimmauld Place, dom blacków
OPIS


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 29.01.18 17:30, w całości zmieniany 76 razy
Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
http://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley http://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 http://www.morsmordre.net/t3115-morgoth-yaxley#51264 http://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow http://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#110829
Opiekun smoków
22
Szlachetna
Kawaler
A man can have anything, if he is willing to sacrifice.
With your berth comes a solemn vow.
You will have nothing.
Your privilege is the dirt...
In the darkness, only ambition will guide you.
The Oath you swear,
The promises you make,
They are yours alone.
Your freedom will be the wars you wage.
Your birth right, the losses you suffer.
Your entitlement, the pain you endure.
And when darkness finds you, you will face it, alone.
5
10
1
0
26
18
5/22
8/30
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   07.08.17 14:17

RozgrywkaCzerwiec 1956
18 czerwca | rodzina | sala balowa yaxley's hall
OPIS

18 czerwca | marine lestrange | ogrody yaxley's hall
Kilka kroków później wypuściła powietrze, a wraz z nim tylko część ciężaru, jaki wciąż leżał jej na sercu i w umyśle. Jej priorytetem było odnalezienie ojca i uproszenie go o powrót do domu. Nie gwałtowny, nie szybki; musiała przecież pokazać się jeszcze w tłumie i swoją postawą zapewnić wszystkich, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a ona sama bawi się znakomicie. Przedstawienie musiało trwać, choćby w środku trawił ją nieopisany żal.

21 czerwca, przed północą | Lucinda Selwyn | sabat
Nie ufali już sobie na tyle by dzielić się czymkolwiek, prawda? Kącik ust drgnął jej w delikatnym uśmiechu. Wiedział, że nie musi zwracać się do niej lady, musiał wiedzieć, że same te słowa dziwnie brzmią skierowane do jej osoby, ale znała go na tyle dobrze, że wiedziała iż był za dobrze wychowany by nie zwrócić się do niej w należyty sposób. Nie wiedzieć czemu na tą myśl zrobiło jej się… żal.

21 czerwca, północ | Lupus & Victoria | sabat
OPIS

21 czerwca, po północy | Marine Lestrange | sabat
OPIS

23 czerwca | przemytnicy | Karczma "Pod Mantykorą"
OPIS

24 czerwca | rosalie yaxley | gdzie

25 czerwca | śmierciożercy | Azkaban




Powrót do góry Go down
 

Morgoth Yaxley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Morgoth Yaxley
» Sala główna
» Morgoth Yaxley
» Rosalie Yaxley
» Leia Yaxley

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18